Pau Quesada
– Zdajemy sobie sprawę, że to będzie trudne spotkanie. Na stadionie Paris FC wielu rywalom grało się trudno, ponieważ dobrze kryją w środku i dobrze grają za plecy. Graliśmy już z nimi w fazie ligowej i mimo bardzo dobrego meczu nie udało nam się wygrać.
– Czeka nas 180 wymagających minut i jeśli będziemy mieli 10–15 słabszych, to mogą nas skrzywdzić. Dlatego skupiamy się na rozegraniu perfekcyjnych 90 minut. Cały czas nie możemy liczyć na Keukelaar i dochodzi sytuacja Bruun, która ponownie odczuwa dolegliwości związane z bólem głowy. Do tego dochodzą kontuzje Merle, Antônii i Teresy, których powrót potrwa dłużej. Co do Keukelaar, to uważnie obserwujemy, jak przebiega jej powrót do zdrowia.
– Przekaz jest jasny od sierpnia. Naszym celem jest być w stanie grać bardzo konsekwentnie przez pełne 90 minut. Ostatecznie naszą powinnością jest wytrzymać przeciwko najlepszym rywalkom przez pełne 90 minut. To jest nasz cel i na tym koncentrujemy całą energię. Wiemy, że musimy być bardziej konsekwentni przez całe 90 minut, jeśli chcemy zrobić decydujący krok naprzód. Nie ma lepszych okoliczności, by się zmotywować i pokazać najlepszą wersję niż stadion Paris FC i 1/8 finału Ligi Mistrzyń. Na poziomie taktycznym one prezentowały różne rozwiązania przeciwko Lyonowi czy PSG. Wyłapaliśmy dwa lub trzy aspekty, w których myślimy, że możemy im zagrozić i na tym się skupimy.
– Zmiana pozycji Angeldahl? Jej pozycja się zmieniała. Gdy planowaliśmy kadrę, to miała być numerem 8. jest przyzwyczajona do gry przed takimi zawodniczkami jak Toletti czy Irune. To prawda, że z powodu długiej absencji Teresy i braku Toletti w wielu meczach musiała grać jako 6. Nigdy wcześniej tam nie występowała, ale pokazała się jako zawodniczka konsekwentna i solidna. Być może jej najlepsza wersja to gra jako 8 w systemie 4-3-3, tak jak w ubiegłym tygodniu z Däbritz. Było to widać w meczu z Frankfurtem. Ma inne zadania niż te, do których jest przyzwyczajona, ale daje nam dynamikę i ogromną agresywność. Oczywiście woli grać bliżej pola karnego, ale bardzo pomogła nam w ważnych meczach jako 6, jak przeciwko Arsenalowi. Cieszymy się, że mamy zawodniczkę z jej poziomu i o takiej wszechstronności.
– Sytuacja Misy? Jest jasna: jesteśmy z niej bardzo zadowoleni, prezentuje bardzo dobry poziom i cieszymy się, że ją mamy. Na pewno myśli teraz o meczu Ligi Mistrzyń, a nie o przedłużeniu kontraktu.
Sandie Toletti
– Mamy wielką ochotę grać w Lidze Mistrzyń. To wyjątkowe mecze, a z Paris FC będzie nam trudno na ich stadionie i przy ich kibicach, ale dobrze się przygotowałyśmy. Musimy kontrolować spotkanie i dać z siebie wszystko. Wiemy, że musimy być konsekwentne w obu polach karnych. Wiemy, co mamy robić i damy z siebie wszystko.
– Powrót do gry? Po kontuzji miałam kilka trudnych miesięcy, ale stopniowo czuję się coraz lepiej. Rozmawiałyśmy ze sztabem medycznym i trenerem, żeby w ostatnich meczach dokładać kolejne minuty na boisku. Jestem gotowa na to, co mnie czeka, by pomóc drużynie i dać z siebie 100%. W środku pola mamy bardzo dobre zawodniczki i trener podejmuje decyzję. Jesteśmy tutaj, by pomagać.
– Porażki w Klasykach? To trudne. Kiedy przegrywasz w taki sposób, to jest ciężko, bo jesteśmy wymagające wobec siebie. Ale w piłce nożnej dobre jest to, że co kilka dni mamy kolejną szansę. Przeciwko Espanyolowi zagrałyśmy bardzo dobrze i teraz mamy kolejną okazję, by zagrać jeszcze lepiej.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się