Vozpópuli: Laporta wysłał do sądu list w obronie Tebasa
Trybunał Administracyjny ds. Sportu (TAD) wchodzi w decydującą fazę postępowania wszczętego przeciwko Javierowi Tebasowi w związku z domniemanym „bardzo poważnym” naruszeniem polegającym na rozpowszechnieniu informacji dotyczących Barcelony uznawanych za poufne. W obronie prezesa La Ligi stanął Joan Laporta.
Joan Laporta. (fot. Getty Images)
Joan Laporta podjął działania przed Trybunałem Administracyjnym ds. Sportu (TAD), aby spróbować powstrzymać ewentualną dyskwalifikację Javiera Tebasa. Vozpópuli podaje za swoimi źródłami zaznajomionymi ze sprawą, że wówczas jeszcze urzędujący prezes Barcelony niedawno stanął przed tym organem dyscyplinarnym w obronie prezesa La Ligi w toczącym się wobec niego postępowaniu dyscyplinarnym, które ma zakończyć się w tym miesiącu. Obie strony pytane o to zdarzenie nie wystosowały żadnego komentarza.
Vozpópuli podkreśla, że ta inicjatywa miała miejsce jeszcze przed tym, jak Laporta w poniedziałek formalnie przestał pełnić funkcję prezesa Barçy, by wystartować w marcowych wyborach i powalczyć o reelekcję. Był to jeden z elementów najnowszej strategii Katalończyka mającej na celu zamknięcie wszystkich otwartych frontów instytucjonalnych przed jego kolejną kadencją. W tym samym duchu Blaugrana w sobotę oficjalnie ogłosiła wycofanie się z projektu Superligi Florentina Péreza, co potwierdziło definitywny zwrot w relacjach z instytucjami piłkarskimi oraz próbę pełnej normalizacji stosunków z La Ligą i UEFA po latach konfrontacji wynikających z poparcia inicjatywy prezesa Realu Madryt oraz wybuchu sprawy Negreiry.
Jeśli chodzi o postępowanie wszczęte przez TAD wobec Tebasa, Laporta ma w nim swój głos, bo organ zajmuje się konfliktem pomiędzy La Ligą a Barceloną. W kwietniu 2025 roku organizacja zrzeszająca kluby opublikowała komunikat zawierający dane finansowe oraz wewnętrzne kryteria dotyczące sprzedaży lóż VIP na budowanym Spotify Camp Nou i ich wpływ na limit płacowy. Blaugrana oświadczyła wówczas, że nie udzielono autoryzacji do publikacji takich informacji, oskarżając Tebasa o naruszenie obowiązku dochowania poufności. Po kilku dniach komunikat zniknął ze strony La Ligi.
Choć Barça publicznie wyraziła swoje niezadowolenie, to z upływem czasu zaczęła łagodzić swoje stanowisko. Formalną skargę w tej sprawie do Najwyższej Rady Sportu (CSD) złożyła ostatecznie inna osoba: Miguel Galán, prezes szkoły trenerów CENAFE oraz stowarzyszenia Transparentność i Demokracja w Sporcie, który w przeszłości między innymi miał swój udział w odejściu prezesa Ángela Maríi Villara z Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, a w ostatnich miesiącach najaktywniejszy był w temacie bronienia Barcelony w sprawie Negreiry.
Najwyższa Rada Sportu przyjęła skargę Galána przeciwko Tebasowi i skierowała ją do rozpatrzenia przez TAD, uznając, że istnieją przesłanki możliwego popełnienia bardzo poważnego naruszenia w rozumieniu Ustawy o Sporcie. W tej sytuacji szef CENAFE utrzymuje, że dyskwalifikacja prezesa La Ligi jest praktycznie nieunikniona. Jego zdaniem jedyną kwestią pozostaje rozstrzygnięcie o surowości kary, która może wahać się od czasowego zawieszenia na sześć miesięcy — co w takim przypadku wymagałoby dokonania czasowej zmiany na czele La Ligi — aż po permanentne odwołanie ze stanowiska.
Informatorzy podkreślają, że stanowisko samej Barcelony broniące prezesa La Ligi może osłabić argument o wyrządzonej szkodzie, jeśli jedyny potencjalnie poszkodowany całkowicie się od tego dystansuje i wpłynąć na wymiar kary, ale niekoniecznie prowadzić do umorzenia postępowania. W każdym razie źródła prawnicze są zgodne, że to stanowisko Barçy — które według osób zaznajomionych ze sprawą przyjęło formę pisemnego listu — na pewno może zostać wykorzystane przez adwokatów Tebasa do wystąpienia o przedłużenie terminów postępowania o okres od 15 do 30 dni, powołując się na konieczność formalnego włączenia tego istotnego stanowiska, które dotychczas nie figurowało w aktach sprawy. Gdyby ten wniosek okazał się skuteczny, wydanie rozstrzygnięcia mogłoby zostać przesunięte na termin późniejszy niż luty.
Sprawa generuje napięcie instytucjonalne w hiszpańskim futbolu. W tym kontekście podczas niedawnego spotkania zorganizowanego przez agencję Europa Press, prezes La Ligi otwarcie zakwestionował niezależność TAD i stwierdził, że jako organ rozstrzygający nie budzi on w nim „żadnego zaufania”: „Jestem bardzo spokojny co do meritum sprawy. TAD to jednak organ wybierany przez komisję zarządzającą CSD, składający się z siedmiu członków: trzech zgłoszonych przez Hiszpańską Federację Piłkarską i czterech przez CSD. Są to adwokaci, prokuratorzy i sędziowie. Spośród tych siedmiu, trzech to koledzy z jednego środowiska szefa CSD, to jego kumple od imprez”, zarzucił Tebas. „Jestem spokojny co do faktów, ale nie podoba mi się to, jak wygląda sytuacja. Prezes Realu Madryt opowiada na swoich spotkaniach, że jestem zniszczony”, dodał szef La Ligi, który już w 2024 roku został upomniany przez TAD po skardze Realu Madryt za zwołanie zgromadzenia dotyczącego porozumienia z funduszem CVC z ośmiodniowym wyprzedzeniem zamiast wymaganych dziesięciu dni.
TAD osądza Tebasa na podstawie artykułu 76.2.a) Ustawy 10/1990 o Sporcie, który uznaje za bardzo poważne naruszenie po stronie prezesów lig zawodowych „niewykonanie uchwał walnego zgromadzenia, a także regulaminów wyborczych oraz innych postanowień statutowych lub regulaminowych”. Zgodnie ze skargą złożoną przez Galána, komunikat opublikowany na stronie internetowej La Ligi ujawniał dane ekonomiczne objęte obowiązkiem zachowania poufności, o którym mowa w artykule 5. zasad sporządzania budżetów La Ligi.
Źródła prawnicze związane z La Ligą odpowiadają, że propozycja sankcji opiera się na przepisie o charakterze pomocniczym stosowanym w sytuacjach, gdy brak jest konkretnego, jednoznacznie mającego zastosowanie typu naruszenia. Zwolennicy Tebasa określają go jako jedynie klauzulę otwartą, która nie opisuje w sposób precyzyjny czynu podlegającego karze, lecz ogólnie mówi o ewentualnym naruszeniu przepisów.
Przeciwnicy Tebasa podkreślają, że sam TAD w poprzednich orzeczeniach aprobował szeroką interpretację obowiązku poufności oraz lojalności instytucjonalnej działaczy sportowych, zwłaszcza gdy w grę wchodzą wrażliwe dane ekonomiczne, które mogą mieć wpływ na osoby trzecie lub na równość rywalizacji. Na tym tle możliwe scenariusze pozostają otwarte: od umorzenia postępowania lub zwykłego publicznego upomnienia aż po czasową dyskwalifikację, która mogłaby wymusić zorganizowanie zastępstwa na czele La Ligi. Najbardziej surowym wariantem byłoby odwołanie ze stanowiska na podstawie permanentnej dyskwalifikacji z wynikającą z tego procedurą zmiany kierownictwa oraz przewidywanymi sprawamii.
W każdym przypadku konsultowane źródła prawnicze podkreślają, że każda poważna sankcja zostałaby zaskarżona do sądu administracyjnego. Okoliczność ta w połączeniu z działaniami Laporty oraz instytucjonalną batalią wokół sprawy grozi przeciągnięciem na wiele miesięcy konfliktu, który wykracza poza kwestie dyscyplinarne i wkracza w walkę o kontrolę nad zawodowym futbolem w Hiszpanii.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze