Czterech „dzieciaków” trzymało defensywę Realu Madryt w ryzach na Mestalli. W meczu z Valencią Álvaro Arbeloa wystawił od pierwszej minuty linię defensywną o średniej wieku nieco ponad 21 lat, którą tworzyli David Jiménez (21 lat), Raúl Asencio (22), Dean Huijsen (20) i Álvaro Carreras (22). To obrona złożona ze skrajnie młodych, hiszpańskich zawodników, która równie dobrze mogła grać w Castilli. De facto tylko Huijsen nie jest wychowankiem Los Blancos, zauważa José Luis Calderón z Marki.
Dziennikarz stwierdza, że zaskakujące wystawienie Davida Jiméneza w pierwszym składzie było wisienką na torcie, która sprawiła, że Królewscy wyszli na to spotkanie z defensywą o młodości rzadko spotykanej w meczu ligowym. Kontuzje oraz obecność w kadrze zawodników niebędących w 100% gotowych do gry to maksymalnie odmłodziły linię obrony Królewskich na starcie z Valencią. Bez weteranów takich jak Antonio Rüdiger, David Alaba, Dani Carvajal, Ferland Mendy czy Éder Militão, średnia wieku defensywy Realu mocno spadła i znalazła się poniżej 22 lat. Takie okoliczności jeszcze bardziej podkreślają wagę zwycięstwa Los Blancos, którzy dodatkowo wyjechali z Walencji z czystym kontem, a Courtois mógł cieszyć się jednym ze swoich najspokojniejszych wieczorów w tym sezonie.
Defensywa Realu na Mestalla była nie tylko młoda, ale też całkowicie niespotykana. To był pierwszy raz, gdy David Jiménez, Asencio, Huijsen i Carreras zagrali ze sobą. W bieżącym sezonie z powodu kontuzji defensywa Realu Madryt występowała w wielu konfiguracjach, a na Mestalli Arbeloa dokonał kolejnych roszad. W efekcie Królewscy zaprezentowali kolejne, 23. zestawienie obrony w 35. meczu tego sezonu, wylicza José Luis Calderón.
Dotychczas najczęściej używane były dwie linie obrony, każda z nich po cztery razy. Pierwszą tworzyli Valverde, Militão, Huijsen i Carreras (Villarreal, Barcelona, Valencia i Liverpool), a drugą Valverde, Asencio, Huijsen i Carreras (Rayo, Levante, Villarreal i Benfica).
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się