Koszykarze Realu Madryt przegrali trzeci mecz z rzędu w Eurolidze. W dalszym ciągu wyjazdy w tych rozgrywkach stanowią duży problem dla Królewskich, którzy komplikują sobie w ten sposób sytuację w tabeli, a w najbliższej perspektywie mają jeszcze wyjazd do Belgradu na pojedynek z Partizanem. Pierwsza połowa wcale nie zwiastowała niekorzystnego wyniku, ale po zmianie stron sytuacja uległa drastycznej zmianie na niekorzyść Madrytczyków. Zbyt wiele było strat i niecelnych rzutów. Graczem meczu został Džanan Musa, dla którego to spotkanie miało oczywiście szczególne znaczenie.
Mecz rozkręcał się bardzo powoli. Oba zespoły skupiały się na bronieniu i piłka rzadko wpadała do kosza. W połowie kwarty wynik wyglądał bardzo mizernie – 5:7. Od początku bardzo aktywny był Musa, który odpowiadał za większość zdobyczy punktowej Dubaju w tej części. Królewscy prezentowali się odrobinę lepiej od rywali i dzięki temu wywalczyli sobie kilka oczek przewagi (11:19).
Na początku drugiej części przewaga wzrosła do 10 punktów, ale później Dubaj zaczął odrabiać straty. Seria 12:2 nie tylko przywróciła gospodarzy do gry, ale też dała im prowadzenie. To był moment, w którym znakomicie prezentował się Avramović. Królewscy odpowiedzieli serią celnych rzutów za trzy punkty, odzyskując korzystny wynik. Do nich należała też końcówka i w połowie rywalizacji Scariolo mógł być zadowolony (37:44).
Niestety, ale zmieniło się to po zmianie stron, chociaż nie od razu. Jeszcze przez moment Madrytczycy utrzymywali wysoki poziom, a po trafieniu Campazzo z obwodu przewaga wynosiła 13 punktów. Przez kilka minut Królewscy byli w stanie bronić wynik, lecz wszystko zaczęło się sypać w końcowych minutach. Dubaj ponownie wrócił do gry poprzez długą serię – 11:0. Real Madryt zaczął się gubić i popełniał błędy, które trudno usprawiedliwiać (69:68).
Jeszcze gorzej było w ostatniej kwarcie. Dubaj nie był perfekcyjny i sam notował przestoje. Jednak Królewscy nie potrafili tego wykorzystać. Mnożyły się straty i niecelne rzuty. Momentami można było załamywać ręce, bo nawet świetnie wyprowadzone akcje zakończone rzutem z czystej pozycji nie kończyły się punktami. Dubaj był konsekwentny szczególnie w ostatnich minutach. Nie dawał Realowi Madryt szans na remontadę i rozbudził swoje nadzieje na awans do czołowej dziesiątki.
93 – Dubaj (11+26+32+24): Dangubić (0), Bacon (15), Musa (20), Kagengele (0), Wright (16), Avramović (10), Abass (-), Prepelič (-), Anderson (5), Petrušev (16), Kamenjaš (0), Caboclo (11).
85 – Real Madryt (19+25+24+17): Abalde (7), Campazzo (24), Okeke (5), Hezonja (11), Tavares (17), Lyles (8), Krämer (1), Procida (0), Garuba (4), Llull (2), Feliz (4), Łeń (2).
Poza kadrą znaleźli się:
- Théo Maledon – kontuzja mięśnia przywodziciela długiego prawej nogi.
- Izan Almansa – decyzja trenera
- Gabriel Deck – decyzja trenera/odpoczynek
Wynik dwumeczu: Real Madryt 192:186 Dubaj
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się