Advertisement
Menu

Trzecia wyjazdowa porażka z rzędu

W 27. kolejce Euroligi Real Madryt przegrał z Dubajem. Królewscy prezentowali się dobrze w pierwszej połowie i przez część trzeciej kwarty, jednak później roztrwonili to, co wypracowali.

Foto: Trzecia wyjazdowa porażka z rzędu
Mario Hezonja. (fot. Getty Images)

Koszykarze Realu Madryt przegrali trzeci mecz z rzędu w Eurolidze. W dalszym ciągu wyjazdy w tych rozgrywkach stanowią duży problem dla Królewskich, którzy komplikują sobie w ten sposób sytuację w tabeli, a w najbliższej perspektywie mają jeszcze wyjazd do Belgradu na pojedynek z Partizanem. Pierwsza połowa wcale nie zwiastowała niekorzystnego wyniku, ale po zmianie stron sytuacja uległa drastycznej zmianie na niekorzyść Madrytczyków. Zbyt wiele było strat i niecelnych rzutów. Graczem meczu został Džanan Musa, dla którego to spotkanie miało oczywiście szczególne znaczenie.

Mecz rozkręcał się bardzo powoli. Oba zespoły skupiały się na bronieniu i piłka rzadko wpadała do kosza. W połowie kwarty wynik wyglądał bardzo mizernie – 5:7. Od początku bardzo aktywny był Musa, który odpowiadał za większość zdobyczy punktowej Dubaju w tej części. Królewscy prezentowali się odrobinę lepiej od rywali i dzięki temu wywalczyli sobie kilka oczek przewagi (11:19).

Na początku drugiej części przewaga wzrosła do 10 punktów, ale później Dubaj zaczął odrabiać straty. Seria 12:2 nie tylko przywróciła gospodarzy do gry, ale też dała im prowadzenie. To był moment, w którym znakomicie prezentował się Avramović. Królewscy odpowiedzieli serią celnych rzutów za trzy punkty, odzyskując korzystny wynik. Do nich należała też końcówka i w połowie rywalizacji Scariolo mógł być zadowolony (37:44).

Niestety, ale zmieniło się to po zmianie stron, chociaż nie od razu. Jeszcze przez moment Madrytczycy utrzymywali wysoki poziom, a po trafieniu Campazzo z obwodu przewaga wynosiła 13 punktów. Przez kilka minut Królewscy byli w stanie bronić wynik, lecz wszystko zaczęło się sypać w końcowych minutach. Dubaj ponownie wrócił do gry poprzez długą serię – 11:0. Real Madryt zaczął się gubić i popełniał błędy, które trudno usprawiedliwiać (69:68).

Jeszcze gorzej było w ostatniej kwarcie. Dubaj nie był perfekcyjny i sam notował przestoje. Jednak Królewscy nie potrafili tego wykorzystać. Mnożyły się straty i niecelne rzuty. Momentami można było załamywać ręce, bo nawet świetnie wyprowadzone akcje zakończone rzutem z czystej pozycji nie kończyły się punktami. Dubaj był konsekwentny szczególnie w ostatnich minutach. Nie dawał Realowi Madryt szans na remontadę i rozbudził swoje nadzieje na awans do czołowej dziesiątki.

93 – Dubaj (11+26+32+24): Dangubić (0), Bacon (15), Musa (20), Kagengele (0), Wright (16), Avramović (10), Abass (-), Prepelič (-), Anderson (5), Petrušev (16), Kamenjaš (0), Caboclo (11).

85 – Real Madryt (19+25+24+17): Abalde (7), Campazzo (24), Okeke (5), Hezonja (11), Tavares (17), Lyles (8), Krämer (1), Procida (0), Garuba (4), Llull (2), Feliz (4), Łeń (2).

Statystyki

Poza kadrą znaleźli się:

Wynik dwumeczu: Real Madryt 192:186 Dubaj

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!