Advertisement
Menu
/ marca.com

11 lat od ostatniego „decydującego” karnego w lidze

Od bramki Bale'a w meczu z Cordobą w 2015 roku Real Madryt nie wygrał meczu ligowego po wykorzystaniu rzutu karnego po 85. minucie. Najwięcej takich triumfów odniosła zaś Barcelona.

Foto: 11 lat od ostatniego „decydującego” karnego w lidze
24 stycznia 2015 roku, Gareth Bale wykorzystuje rzut karny w meczu z Cordobą. (fot. Getty Images)

Gol Kyliana Mbappé przeciwko Rayo Vallecano z rzutu karnego w ostatniej minucie meczu jest dość rzadkim zjawiskiem w Realu Madryt, wbrew temu, co zwykło się nagłaśniać przez najbardziej antymadryckich kibiców i media… oraz innych aktorów życia społecznego w mediach społecznościowych. MARCA przypomina, że Królewscy od ponad dekady nie wykonywali decydującego rzutu karnego, czyli takiego, po którym wygrali mecz w samej jego końcówce, i po którym rywal nie miał praktycznie czasu na reakcję. Nawet jeśli cofniemy granicę do 85. minuty, którą można już uznać za decydującą, to musimy się cofnąć pamięcią do 2015 roku, aby znaleźć ostatni taki przypadek w La Lidze.

Autorem ostatniego takiego trafienia był Gareth Bale w meczu wyjazdowym z Cordobą. 24 stycznia 2015 roku Walijczyk dał Realowi zwycięstwo 2:1 w 89. minucie gry po trafieniu z wapna. Był to jedyny rzut karny wykonywany przez Bale'a w tamtym sezonie, ponieważ Cristiano Ronaldo został kilka minut wcześniej wyrzucony z boiska. Alejandro Hernández Hernández podyktował wówczas rzut karny za zagranie ręką w murze Fede Cartabii. Poprzednia tego typu sytuacja miał miejsce rok wcześniej, kiedy to doszło do kontrowersyjnego rzutu karnego po faulu na Pepe w Elche, który wywołał ogromną burzę, ponieważ został podyktowany w 94. minucie. Cristiano zamienik jedenastkę na bramkę, a Los Blancos wygrali 2:1.

Decyzja o podyktowaniu tego karnego kosztowała Muñiza Fernándeza, arbitra tamtego spotkania, ostrą reprymendę ze strony Sáncheza Arminio, ówczesnego przewodniczącego Komitetu Technicznego Sędziów, w którym Enríquez Negreira pełnił funkcję jego zastępcy. „Nie wiem, w jakim jest stanie, czy miał jakiś problem rodzinny albo coś, przez co być może nie był w odpowiednim stanie psychicznym”, powiedział wówczas Sáncheza Arminio, po czym odsunął go od sędziowania na 6 spotkań.

MARCA wylicza, że Real Madryt korzystał z rzutu karnego w umownej „ostatniej minucie” 10 razy w swojej historii, odkąd istnieją wiarygodne statystyki ligowe. Czyli średnio raz na dziesięć lat. Tyle samo ma na koncie przykładowo Valencia czy Athletic, a Atlético 9, czyli do minionej niedzieli sąsiedzi byli w tym aspekcie na równi z Krolewskimi. W innych rozgrywkach również dochodziło do takich sytuacji niezwykle rzadko. Tu wyjątkiem jest Liga Mistrzów i słynny gol Cristiano przeciwko Juventusowi po rzucie karnym podyktowanym po ewidentnym faulu na Lucasie Vázquezie w 2018 roku.

Najwięcej takich karnych (11) wykonywała Barcelona, z czego 3 ostatnie to dość świeże przypadki. W poprzednim sezonie w meczu z Celtą Raphinha dał zwycięstwo Barcelonie, zdobywając bramkę z rzutu karnego w 98. minucie gry. Rok wcześniej, również w 98. minucie starcia z Galisyjczykami, Lewandowski trafił z wapna na 2:1 dla Dumy Katalonii. W tym samym sezonie Gündoğan pofrunął w polu karnym w meczu z Las Palmas, a González Fuertes podyktował jedenastkę, którą na gola w 93. minucie zamienił sam poszkodowany.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!