Arbeloa może odzyskać w tym tygodniu czterech obrońców
Sytuacja w defensywie ulegnie znacznej poprawie.
Trent Alexander-Arnold. (fot. Getty Images)
Piłkarze Realu Madryt wracają dzisiaj do pracy po dwóch dniach wolnego. Nadchodzi czas, w którym Antonio Pintus rozpocznie swoje miniprzygotowania w trakcie tych dwóch tygodni, gdy Real Madryt nie będzie grał w rozgrywkach pucharowych. Tacy piłkarze jak Dani Ceballos, Dani Carvajal, Éder Militão, Trent Alexander-Arnold, Ferland Mendy, Jude Bellingham i Antonio Rüdiger pojawili się jednak w Valdebebas, by potrenować lub skorzystać z pracy fizjoterapeutów. Ceballos przyjechał, by sprawdzić, czy na pewno nic mu nie dolega po wejściu Pathé Cissa; inni są już w końcowej fazie powrotu do pełni zdrowia, opisuje dziennik AS.
Wszystko wskazuje na to, że Álvaro Arbeloa będzie już mógł skorzystać z Trenta, Rüdigera, Mendy’ego i Carvajala w niedzielnym spotkaniu na Estadio Mestalla. Niezdolny do gry pozostaje tylko Éder Militão, który wciąż potrzebuje czasu, by wrócić po naderwaniu mięśnia dwugłowego uda lewej nogi z uszkodzeniem ścięgna: nie gra od 7 grudnia, co łącznie daje 13 meczów przerwy we wszystkich rozgrywkach.
To w praktyce odzyskanie niemal całej linii obrony: Rüdiger wraca do środka defensywy, Arbeloa ma do dyspozycji dwóch nominalnych prawych obrońców – Carvajala i Trenta – a Mendy wraca na lewą stronę. Obecność tego pierwszego przesuwa Valverde do środka pola, dzięki czemu Arbeloa zyskuje kolejne rozwiązania na ten fragment sezonu, zanim drużyna wróci do Lizbony, by zmierzyć się z rozpędzoną Benficą po ostatnim zwycięstwie nad Królewskim, a jednocześnie przy absencjach Asencio i Rodrygo, obu wyrzuconych z boiska na Estádio da Luz.
Powrót czterech defensorów pomaga jednak przede wszystkim załatać ogrom braków, z jakimi Los Blancos zmagali się w tym sezonie. Choćby w niedzielnym meczu z Rayo linię obrony w końcówce tworzyło trzech pomocników: Valverde i Camavinga na bokach oraz Aurélien Tchouaméni, który zagrał na miejscu Asencio. Innego stopera, Huijsena, zmienił David Alaba.
Problem kontuzji w defensywie nabiera jeszcze większego znaczenia, gdy spojrzy się na liczby: od początku 2025 roku Real Madryt stracił 94 gole w 76 meczach we wszystkich rozgrywkach (średnio 1,23 bramki na spotkanie). Los Blancos zachowali czyste konto w 25 z 76 rozegranych meczów (32,90%). Z danych Opta wynika, że spośród drużyn z pięciu najsilniejszych lig Europy więcej stracił tylko Eintracht Frankfurt – 96 bramek w 55 spotkaniach (średnio 1,74).
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze