Zamknęło się zimowe okienko transferowe 2025/26 i po raz kolejny Real Madryt przeszedł obok okazji, by choćby kosmetycznie skorygować kadrę, co Los Blancos i tak robią bardzo rzadko. Co więcej, Real nie dokonał żadnego transferu w tej części sezonu już od siedmiu lat. Ostatnim piłkarzem sprowadzonym na Bernabéu w środku rozgrywek był Brahim Díaz, kupiony z Manchesteru City za siedemnaście milionów euro, przypomina dziennik MARCA.
W praktyce nie było nawet plotek sugerujących, że Real zamierza się uaktywnić na rynku. Tymczasem – pozostając przy samej Hiszpanii – transfery przeprowadzały chociażby Barcelona czy Atlético Madryt, a w kontekście Ligi Mistrzów najwięcej mówiło się o Manchesterze City. Angielski klub wydał blisko sto milionów euro na dwa wzmocnienia: ofensywnego zawodnika Semenyo oraz stopera Guéhiego.
Największa wiadomość jest więc taka, że żadnej wiadomości nie ma, bo od początku roku Real dawał jasno do zrozumienia, że zimą nie będzie wzmocnień. W klubie trzymają się stanowiska, że kadra jest wystarczająco liczna, mimo dużej liczby kontuzji, które w ostatnich sezonach regularnie dotykają zespół – i obecny sezon nie stanowi wyjątku. Skala problemów zdrowotnych sprawiła zresztą, że przeciwko Rayo trzech z czterech zawodników, którzy kończyli mecz w linii obrony, było w istocie pomocnikami.
Real Madryt uważa, że ma dość głęboką kadrę, by walczyć o cele, które w klubie zawsze są priorytetem: La Ligę i Ligę Mistrzów. Porażka w finale Superpucharu Hiszpanii oraz przedwczesne odpadnięcie z Pucharu Króla z Albacete nie zmieniły kursu wyznaczonego w gabinetach w Valdebebas. Zamiast tego podjęto kroki, które mają ograniczyć plagę urazów i problemów fizycznych o różnym charakterze. Najpierw do kierowania działem medycznym wrócił Niko Mihić, a następnie za przygotowanie fizyczne ponownie zaczął odpowiadać Antonio Pintus. To była też jedna z kości niezgody, która doprowadziła do odejścia z klubu Xabiego Alonso.
W tym sezonie Real dysponuje dwudziestoma trzema miejscami w pierwszej drużynie, czyli o dwa mniej, niż przewiduje dopuszczalny limit. Latem klub przeprowadził cztery transfery (Trent, Huijsen, Carreras i Mastantuono), a po bardzo dobrym występie na Klubowym Mundialu do pierwszego zespołu awansował Gonzalo. Na Bernabéu uznają, że ta grupa w pełni wystarcza, zwłaszcza że zdarzają się też – choć rzeczywiście sporadyczne – występy zawodników Castilli. Dlatego w klubie nie rozważano poszerzania kadry, tylko raczej próbę jej odciążenia.
W praktyce jedyną operacją, nad którą Real pracował w tym okienku, była ewentualna sprzedaż Frana Garcíi do Bournemouth. Mimo że w zespole są Carreras i Mendy, a Camavinga kilka razy grał (ostatnio przeciwko Rayo) na lewej obronie, transfer byłego piłkarza Rayo do Premier League ostatecznie nie wypalił.
Komentarze (92)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.