Advertisement
Menu
/ marca.com

Vinícius jest nietykalny

Álvaro Arbeloa prowadził Królewskich już w sześciu meczach i w każdym z nich Vinícius rozegrał komplet minut. Atakujący jest nietykalny dla nowego szkoleniowca, ale nie wystąpi na Mestalli z powodu zawieszenia za kartki.

Foto: Vinícius jest nietykalny
Vinícius. (fot. Getty Images)

Trzy tygodnie temu stery w Realu Madryt objął Álvaro Arbeloa. Hiszpańscy dziennikarze od razu dopytywali się o kwestię Viníciusa, a jego odpowiedzi dały jasno wszystkim od zrozumienia, że jeśli Brazylijczyk będzie mógł grać, to zawsze będzie na boisku. 

MARCA podkreśla, że w ciągu tych trzech tygodni Królewscy rozegrali sześć spotkań, a atakujący wystąpił w każdym z nich i nie opuścił murawy nawet na sekundę.  W intensywnym fragmencie sezonu, gdy trenerzy zazwyczaj rotują składem i dozują obciążenia, Arbeloa uznał, że Vini nie potrzebuje odpoczynku. Brazylijczyk znalazł się w kadrze nawet na starcie z Albacete, w którym nie zagrali tak ważni gracze jak Courtois, Bellingham czy Mbappé. 25-latek rozegrał pełne 90 minut w spotkaniu, które okazało się koszmarną nocą dla ekipy z Santiago Bernabéu. 

Z kolei przeciwko Monaco, mimo że losy meczu były rozstrzygnięte na ponad pół godziny przed końcem, Vinícius również nie dostał chwili wytchnienia. Za wszelką cenę szukał gola, którego ostatecznie strzelił, ale jednocześnie nie było do końca jasne, jak, mimo wysokiego prowadzenia, zareagują fani na trybunach. Przed tamtym trafieniem Brazylijczykowi ciążyły wspomnienia meczu z Levante, po nim oglądaliśmy celebrację pozbawioną jakiegokolwiek gestu radości w stronę kibiców.

Seria sześciu kolejnych spotkań Viníciusa rozegranych w całości, bez ani jednej zmiany, nie miała miejsca od trzech lat, zauważa MARCA. Wówczas, za kadencji Ancelottiego, pomiędzy finałem Klubowych Mistrzostw Świata w Maroku a meczem z Betisem 5 marca, atakujący również zaliczył sześć pełnych występów z rzędu. Wtedy jego miejsce w podstawowej jedenastce nie podlegało żadnej większej dyskusji. Był fundamentem projektu Ancelottiego i zaliczył passę 22 rozegranych spotkań z rzędu. W tamtym czasie był oczywiście zmieniany, ale nigdy przed 83. minutą. Jeśli po pauzie za kartki na Mestalli Brazylijczyk rozegra pełne spotkanie w Lizbonie przeciwko Benfice, po raz pierwszy w karierze zaliczy siedem kolejnych meczów od początku do końca.

Mając cały tydzień na przygotowanie meczu z Valencią, Arbeloa stoi przed wyzwaniem rozwiązania problemu absencji dwóch kluczowych piłkarzy. Nieobecność Viniciusa oraz kontuzjowanego Bellinghama wymusi zmiany w strukturze ofensywnej zespołu. Rodrygo, spragniony gry na lewej stronie, może być naturalną odpowiedzią na brak Brazylijczyka, dodaje hiszpański dziennik. 

W przypadku Bellinghama wachlarz możliwości jest szerszy. Arbeloa sięgnął po Brahima w meczu z Rayo i to samo rozwiązanie stosował Ancelotti w pierwszym sezonie Anglika, gdy trzeba było szukać za niego alternatyw. To wtedy reprezentant Maroka wskoczył na swój najwyższy poziom. Alternatywą w środku pola pozostaje Camavinga, ale nie można też wykluczyć powrotu do pomocy Valverde. 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!