Bellingham miał problem z mięśniem półścięgnistym już przed meczem z Rayo?
Anglik łapał się za udo już półtorej godziny przed meczem i w trakcie rozgrzewki.
Franco Mastantuono i Jude Bellingham na murawie na półtorej godziny przed meczem z Rayo Vallecano. (fot. X)
„Po badaniach przeprowadzonych dzisiaj na naszym piłkarzu przez służby medyczne Realu Madryt zdiagnozowano kontuzję mięśnia półścięgnistego lewej nogi”, poinformował jeszcze wczoraj wieczorem klub, a hiszpańscy dziennikarze zgodnie donieśli, że Jude Bellingham będzie wyłączony z gry przez około miesiąc.
Pomocnik nabawił się kontuzji podczas spotkania z Rayo Vallecano, gdy po niecałych dziesięciu minutach bez udziału rywala złapał się za lewe udo i po chwili musiał opuścić murawę. W Hiszpanii szybko zaczęto się jednak zastanawiać, czy Anglik był w ogóle zdolny do gry i powinien pojawiać się na boisku.
Już podczas pomeczowej konferencji prasowej z udziałem trenera Królewskich ten temat poruszył Abraham Romero z dziennika El Mundo.
Przed meczem DAZN pokazało ujęcie, na którym Jude Bellingham dotyka tylnych mięśni uda, gdy wychodzi na rozgrzewkę z Mastantuono. Czy miał jakiś problem już wcześniej, czy to przypadek, że dotknął uda, a potem po dziesięciu minutach musiał zejść? I jak, biorąc pod uwagę jego wagę w twoim pomyśle, podejdziesz do najbliższych dni bez niego?
Nie, nie, nie, Jude był w pełni gotowy do gry w meczu. Natomiast po tych dużych wysiłkach, które wkładał w każdy mecz, odkąd tu jestem, stało się to, co się stało. To bardzo ważna strata, ale po to mam świetną kadrę – jak zawsze mówię, wyjątkową. Niech nikt o tym nie zapomina: mam tu siedemnastu zawodników i to nie jest mało, którzy półtora roku temu byli mistrzami Europy.
👀 La INTRAHISTORIA de la LESIÓN de BELLINGHAM.
— El Chiringuito TV (@elchiringuitotv) February 2, 2026
🤦♂️ Así ha sido la cronología... que ha terminado con el inglés K.O.
📺 #ChiringuitoMadrid 📺 pic.twitter.com/Px7PIOMPBX
W Chiringuito postanowiono przeanalizować jednak wszystkie dostępne materiały przedmeczowe, na których widać Bellinghama. Na około półtorej godziny przed spotkaniem Anglik wyszedł z tunelu, by sprawdzić murawę i przykładał dłoń do dolnej części lewego pośladka, w miejscu przyczepu do mięśni kulszowo-goleniowych. Dotykał tego miejsca przez prawie 20 sekund, a to dokładnie ta sama strefa, w której doznał urazu w trakcie meczu.
Później przyszła pora na rozgrzewkę. Wydawało się, że Bellingham przepracował ją bez problemu, ale w ostatniej serii strzałów znów łapie się za to miejsce i przechodzi do rozciągania. W trakcie meczu wytrzymuje na murawie 10 minut, po raz kolejny kładzie dłoń na styku pośladka i mięśni kulszowo-goleniowych. Efekt: miesiąc przerwy.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze