Arbeloa: Nie jestem Gandalfem Białym
Álvaro Arbeloa wziął udział w konferencji prasowej po wygranym 2:1 meczu z Rayo. Przedstawiamy zapis tego spotkania z dziennikarzami z trenerem Realu Madryt.
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)
[La Sexta] W kolejnym napiętym, dziwnym otoczeniu, trudny mecz. Jak tłumaczysz po raz kolejny to, że zespół raz się odłącza, raz podłącza, że gra falami? Drużyna była wygwizdywana, a na koniec zwycięstwo było bardzo nerwowe.
Dla mnie to zwycięstwo, w którym zawodnicy zostawili mnóstwo energii i serca. To była wygrana, do której potrzebowaliśmy wsparcia trybun, bo bez tego impulsu pewnie by nie przyszła. Uważam, że zasłużyliśmy na gola wcześniej, mieliśmy sytuację Kyliana i sytuację Camavingi. Jestem zadowolony z wysiłku, jaki włożyli piłkarze i z tego, że to dowieźli. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, a mimo to wygraliśmy z bardzo trudnym rywalem, który w pierwszym meczu też postawił nam twarde warunki i dziś zrobił to ponownie.
[DAZN] Chcę zapytać o dwóch piłkarzy, którzy, bo wygląda na to, że mogą nie zagrać w następnym meczu. Jak jest z Jude’em Bellinghamem, bo nie był w stanie kontynuować gry po tym ukłuciu w nodze? I jak oceniasz występ Viníciusa – strzelił gola w momencie, gdy pojawiały się gwizdy, a potem pocałował herb. Jak to oceniasz?
O Bellinghamie jeszcze nic nie wiemy. A jeśli chodzi o Viníciusa, to był mecz, w którym znów próbowaliśmy tworzyć mu sytuacje do pojedynków na zewnątrz, bo tam robi największą różnicę i tam najbardziej boli rywali. Musimy dalej pracować, żeby dostawał te sytuacje z większą przewagą, żeby rywale nie mogli mu tak łatwo podwajać i potrajać krycia. Gdy masz zawodnika takiego jak Vinícius Júnior, przeciwnicy doskonale znają jego zagrożenie i organizują mnóstwo asekuracji, żeby go zatrzymać. Strzelił świetnego gola w pierwszej połowie. W najtrudniejszym momencie potrafił wziąć rywala na siebie, stworzyć korzystne sytuacje, wejść w przewagę. Jestem bardzo zadowolony, zwłaszcza z jego wysiłku i z mentalności, którą znów pokazał.
[AS] Valverde po końcowym gwizdku nazwał to „świetnym meczem”. Zgadzasz się? Czy twoim zdaniem Real zagrał świetne spotkanie?
Dla mnie zawodnicy wykonali ogromną pracę i na tym się skupiam. Wygrali dzięki wysiłkowi i ciężkiej robocie. Powtarzam od wielu dni, że mamy mnóstwo rzeczy do przepracowania. To jest czas pracy i poprawy. Teraz, w tygodniach bez meczu w środku tygodnia, postaramy się popracować i iść w kierunku, którego chcemy. Było widać sporo fragmentów i zachowań, nad którymi pracujemy i które chcemy oglądać częściej, z większą powtarzalnością. W tym kierunku pójdziemy. Natomiast wysiłek piłkarzy był naprawdę duży. Jeszcze raz powtórzę – z pomocą kibiców. Dla mnie to było zwycięstwo z serca.
[La Razón] Po tych dwóch ostatnich meczach, a teraz mając przed sobą tydzień pracy, na czym przede wszystkim musisz się skupić, skoro masz więcej czasu?
Zawsze powtarzam: żeby wygrać, trzeba robić wiele rzeczy, wiele drobnych rzeczy, i robić je dobrze. Nie wystarczy jedna. Musimy więc pracować nad wszystkimi fazami gry: z piłką, bez piłki, z jasnymi ideami. Często mówię zawodnikom, że idealny zespół to taki, w którym w każdej sytuacji i w każdym momencie wszyscy myślą tak samo. To jest bardzo ważne. Żeby to osiągnąć, potrzebujesz pracy, godzin na boisku, wspólnych treningów. Na szczęście właśnie to będziemy mieć przez najbliższe dwa tygodnie.
[Cadena COPE] Dziś, z konieczności lub z twojego wyboru, kilku zawodników grało na innych pozycjach. Byłeś odważny, bo skończyliście z pięcioma napastnikami. Dlaczego Gonzalo grał na skrzydle, a Brahim i Rodrygo bliżej środka?
Gonzalo, gdy wszedł, zmienił Franco. Potem rozmawialiśmy o tym w szatni: w sytuacjach, w których musimy strzelać gole i robić rywalowi krzywdę, lepiej, żeby Gonzalo był bliżej pola karnego, wewnątrz, a Brahim – który ma świetne jeden na jeden, potrafi mijać, ma wyjście na obie nogi – żeby częściej dostawał piłkę na boku. To też jest coś, nad czym musimy pracować: rozumieć profil każdego piłkarza i wiedzieć, gdzie najbardziej nam się opłaca go ustawić. Jeśli wystawiamy Gonzalo, to właśnie po to, żeby był w okolicach pola karnego, bo tam jest dużo groźniejszy niż szeroko przy linii.
[El País] Mówisz o publiczności i wczoraj prosiłeś o wsparcie, ale dziś zespół dostał gwizdy i przez dużą część meczu były one stałe. Najbardziej wobec Viníciusa i Bellinghama. Wydawało mi się nawet, że usłyszałeś gwizdy, gdy spiker wyczytał twoje nazwisko na początku. Skomentujesz tę sytuację? Spodziewałeś się tego?
Bardzo szanuję publiczność na Bernabéu i zawsze będę prosił o jej wsparcie.
[MARCA] Macie przed sobą tydzień pracy i wreszcie wychodzicie z rytmu mecz co chwilę. Czy to może pomóc także mentalnie – zejść z tej ciągłej presji, odciąć się od przegrzania i tej serii trudnych okoliczności: wyniki na styku, porażki, niekomfortowe sytuacje? Czy dobrze wam zrobi zamknięcie się w Valdebebas i odzyskanie spokoju w głowach?
To prawda, w Lizbonie przegraliśmy, ale wcześniej wygraliśmy na boisku trzeciej drużyny w tabeli, zagraliśmy bardzo dobre spotkanie u siebie z Monaco, mieliśmy też drugą połowę z Levante, a po tym, co widziałem, to nie jest łatwy rywal. Ja patrzę na to, skąd startujemy, skąd startuję ja i skąd jest zespół od czasu, gdy pracujemy razem. Oczywiście zawsze chcesz, żeby poprawa była stała i postęp szedł gładko w górę. W życiu jednak nie ma rozwoju bez pików i bez momentów, gdy rzeczy nie wychodzą tak, jak chcesz. Dziś ci piłkarze znów pokazali bardzo mocną mentalność, jak w każdym meczu, inaczej nie byliby w Realu. Jeśli coś mają zawodnicy Realu Madryt, to ogromną samowymagalność, bardzo silną mentalność i charakter. Musimy dalej pracować, nie ma innej drogi.
[Okdiario] Chcę zapytać o zmianę Asencio w przerwie. Czy to była wyłącznie decyzja sportowa, czy chodzi o to, że wciąż ma problem z piszczelem? Jeśli tak, to jak się czuje?
Wiecie, że Raúl wykonuje wielki wysiłek. Doceniam to, że nie chce odpuszczać, że chce być z zespołem, z trenerem. To wychowanek, który pokazuje, co znaczy czuć Real Madryt. Wielu rzeczy często nie widzicie: piłkarze nieraz nie są w idealnym stanie, kiedy wychodzą na boisko. Po przerwie Raúl nie był w stanie kontynuować gry.
[Onda Cero] Nie masz jeszcze nawet miesiąca na stanowisku, Xabi Alonso zniknął ze sceny po Superpucharze, ty masz już sześć meczów. Jak oceniasz ten okres? Na ile jesteś blisko tego, czego chcesz i jak widzisz zespół?
Nie, stary, nie jestem Gandalfem Białym (Arbeloa sugeruje, że nie uważa siebie za wszechwiedzącego cudotwórcę – dop.). To, czego chcę od zawodników, widzę: zaangażowanie, nastawienie, mentalność. Bardzo jasno rozumiemy, że żeby wygrać każdy mecz, nie wystarczy sama jakość. W Realu wysiłek i głód muszą być stałe. Nad tą stałością będziemy pracować, bo jej potrzebujemy: stałości w poziomie gry, stałości w mentalności, ambicji, nastawieniu. Musimy być bardzo konsekwentni, bo to jest Real Madryt. Żeby wygrać z Rayo Vallecano, musimy robić więcej niż inni w La Lidze. Tak samo, gdy jedziemy do Villarrealu albo pojedziemy do Walencji. Jestem pewien, że Valencia zagra z Realem u siebie mecz roku, a my, żeby wygrać, będziemy musieli zagrać naprawdę świetnie.
[El Desmarque] Wyszedłeś na konferencję prawie godzinę po meczu, zwykle dzieje się to szybciej. Czy jest jakiś konkretny powód?
Wszystko w porządku, dziękuję za troskę. To nic takiego. Przepraszam, że musieliście tyle czekać, ale jest dobrze, dzięki.
[El Mundo] Przed meczem DAZN pokazało ujęcie, na którym Jude Bellingham dotyka dwugłowego uda, gdy wychodzi na rozgrzewkę z Mastantuono. Czy miał jakiś problem już wcześniej, czy to przypadek, że dotknął uda, a potem po dziesięciu minutach musiał zejść? I jak, biorąc pod uwagę jego wagę w twoim pomyśle, podejdziesz do najbliższych dni bez niego?
Nie, Jude był w pełni gotowy do gry. Natomiast po tych dużych wysiłkach, które wkładał w każdy mecz, odkąd tu jestem, stało się to, co się stało. To bardzo ważna strata, ale po to mam świetną kadrę – jak zawsze mówię, wyjątkową. Niech nikt o tym nie zapomina: mam tu siedemnastu zawodników i to nie jest mało, którzy półtora roku temu byli mistrzami Europy.
[ABC] Były trzy sytuacje z udziałem sędziego. Chcę poznać twoją opinię: czerwona kartka dla Pathé Cissa, karny w dziewięćdziesiątej dziewiątej minucie oraz dziewięć minut doliczonego czasu. Czy twoim zdaniem to było adekwatne?
Czerwona kartka – tak, to mi się zgadza. Karnego nie widziałem, ale na ławce mówili mi, że był bardzo wyraźny. A dziewięć minut? Może powinno być nawet o minutę więcej, bo wiecie, jak to jest: gdy zespoły tu przyjeżdżają i nie przegrywają, nawet jeśli nie wygrywają, to każde wznowienie od bramki potrafi trwać minutę. Może więc i minuta więcej, to możliwe. Nie ma problemu.
[Cadena SER] Íñigo Pérez powiedział na swojej konferencji cztery razy, że w jedenastu na jedenastu jego zdaniem Rayo było lepsze od Realu. Czy martwi cię gra twojego zespołu?
Nie.
[Radio Nacional de España] W meczu z Levante publiczność ukarała zespół gwizdami. Dziś było dużo hałasu: były gwizdy, były brawa, raz gwizdy na jedno, raz na drugie. Czy masz wrażenie, że było zbyt dużo szumu? Czy to was też może dotykać, bo atmosfera była trochę dziwna?
Szanuję wszystkie opinie i wszystkie spojrzenia na to, co dziś widzieliśmy. Ja zobaczyłem jednak publiczność, która na koniec poprowadziła nas do zwycięstwa, która wsparła nas, gdy tego potrzebowaliśmy. Bez nich ten gol mógłby nie przyjść. Zawsze mówię, że zawodnicy to czują i tego potrzebują. Są lepsi, gdy ich publiczność jest z nimi. Dziś znów to było widać.
[Radio MARCA] Wczoraj i dziś mocno powtarzasz, że potrzebujesz czasu na pracę i dopracowanie różnych aspektów, to prawda, bo masz mało dni treningowych. Czy masz świadomość, że w Realu Madryt liczą się przede wszystkim wyniki? Że ponad metodą i ponad tym, co chcesz poprawić, musisz po prostu wygrywać?
Macie to szczęście, że po drugiej stronie macie trenera, któremu nie trzeba tłumaczyć, czym jest Real Madryt.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze