NBA przygotowuje się do wejścia na europejski rynek z nowymi rozgrywkami. Według obecnych planów nowa europejska liga NBA miałaby wystartować jesienią 2027 roku, we współpracy z FIBA. Projekt jest jeszcze na wczesnym etapie, ale już teraz wywołuje duże poruszenie i stanowi realne zagrożenie dla Euroligi.
Amerykanie chcą stworzyć rozgrywki złożone z 16 drużyn, 12 z licencją stałą i 4 rotacyjne. Kluby-założyciele miałyby ponieść większość kosztów inwestycji, choć przewidywany jest też udział zewnętrznych inwestorów. Model finansowy budzi pytania, ale NBA podkreśla, że obecny system Euroligi generuje dla wielu klubów ogromne straty.
Euroliga nie pozostaje bierna i planuje własną reformę: rozszerzenie do 24 zespołów i podział na konferencje. Kluczowe decyzje zapadają właśnie teraz. FC Barcelona zdecydowała się już na 10-letnie przedłużenie licencji, natomiast Real Madryt nie podpisał umowy i skłania się ku projektowi NBA, chociaż nic jeszcze nie jest przesądzone.
Real Madryt jest jednym z najważniejszych kandydatów do rywalizacji w nowej lidze. W grę wchodzą także kluby z Londynu, Niemiec, Francji i Włoch. Z drugiej strony, nowy format może oznaczać brak tradycyjnych rywalizacji, między innymi z zespołami z Grecji czy Serbii, co jest jednym z filarów obecnej Euroligi.
Komisarz NBA Adam Silver aktywnie konsultuje projekt z europejskimi gwiazdami NBA, takimi jak Luka Dončić czy Franz Wagner, a ważną rolę w negocjacjach odgrywa także Tony Parker, prezes ASVEL-u. NBA podkreśla, że chce połączyć tradycję europejskiej koszykówki z nowoczesnym modelem biznesowym. Projekt dopiero się kształtuje, ale jedno jest pewne, europejska koszykówka stoi u progu największych zmian od długiego czasu.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się