REKLAMA
REKLAMA

30 lat od jedynego zwycięstwa Rayo na Bernabéu

21 stycznia 1996 roku Rayo Vallecano odniosło swoje jedyne w historii zwycięstwo na Santiago Bernabéu. Po tamtej porażce z funkcji trenera Realu Madryt zwolniony został Jorge Valdano.
REKLAMA
REKLAMA
30 lat od jedynego zwycięstwa Rayo na Bernabéu
Ostatni i jedyny triumf Rayo Vallecano na Santiago Bernabéu 21 stycznia 1996 roku. (fot. X)

Rayo Vallecano w swojej ponad stuletniej historii tylko raz było w stanie wygrać na Santiago Bernabéu. Doszło do tego prawie równo 30 lat temu – 21 stycznia 1996 roku ekipa z Vallecas wygrała po dublecie Guilherme, a porażka ta kosztowało stanowisko trenera Jorge Valdano, wspomina AS. Real Madryt podchodził wówczas do tamtego meczu w samym środku kryzysu wynikowego, który doprowadził do porażki w Superpucharze, odpadnięcia z Copa del Rey i oddalenia się w tabeli od lidera La Ligi.

Drużyna Rayo prowadzona wówczas przez Marcosa Alonso swój pierwszy cios wyprowadziła już po dwóch minutach. Stjepan Andrijašević przerzucił piłkę na lewą stronę, Aquino wszedł w pole karne i w sytuacji sam na sam z Paco Buyo podał do Guilherme, któremu pozostało wpakować futbolówkę do pustej bramki. Radość gości nie trwała jednak zbyt długo, gdyż już w 4. minucie wyrównał Raúl, który wykorzystał szybko wykonany rzut wolny przez Michaela Laudrupa. Mimo wszystko wraz z upływem kolejnych minut na trybunach Bernabéu rosło zniecierpliwienie i nerwy.

REKLAMA
REKLAMA

Do krytycznego momentu dla madridistas doszło w 63. minucie, gdy podwójny błąd popełnił Fernando Hierro – najpierw sfaulował w polu karnym Ezequiela Castillo (sędzia Ansuátegui Roca nie podyktował jednak jedenastki), a następnie praktycznie za darmo oddał piłkę rywalowi, co wykorzystał Guilherme strzelając na 2:1. Gospodarze do samego końca próbowali odwrócić losy meczu, ale w tamtym momencie Bernabéu wydało już wyrok – okrzyki „wynocha, wynocha” w kierunku Valdano, „gdzie są jaja Realu Madryt?” w kierunku piłkarzy, olé przy podaniach zawodników Rayo, rzucane poduszki na boisko i olbrzymie gwizdy na zakończenie meczu.

Dwie godziny po tamtej porażce, która była już siódmą z rzędu w La Lidze, prezes Lorenzo Sanz zwolnił Valdano. Było to pierwsze i jak na razie jedyne zwycięstwo Rayo na Bernabéu. „Rozegraliśmy bardzo poważny mecz i wszystko wyszło nam tak, jak zakładaliśmy. Byliśmy dużo lepsi”, analizował trener Marcos Alonso. „To było naprawdę historyczne zwycięstwo. Nawet trudno było to sobie wyobrazić. Po zwycięstwie w szatni zapanowała wielka radość, ale możliwe, że byliśmy nawet przestraszeni tym, co zrobiliśmy. Po meczu wychodziliśmy nawet jeszcze raz na murawę, aby spojrzeć na tablicę wyników i upewnić się, że naprawdę wygraliśmy”, wspominał Guilherme.

Ogólnie Real Madryt i Rayo Vallecano mierzyli się w swojej historii w sumie 45 razy – w tym czasie Królewscy zanotowali 32 zwycięstwa, siedem remisów i sześć porażek. Jednak zwłaszcza w ostatnich latach ekipa z Vallecas jest dla swoich sąsiadów szczególnie niewygodnym rywalem. Wystarczy wspomnieć, że na siedem ostatnich bezpośrednich starć Los Blancos byli w stanie odnieść tylko dwa zwycięstwa. I kto wie, czy podobnie jak 30 lat temu Rayo ponownie nie stanie teraz przed szansą na przełamanie swojej niemocy na Bernabéu, podsumowuje AS.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA