Arbeloa: Mecze są naszymi treningami
Álvaro Arbeloa na godzinę przed meczem Ligi Mistrzów z Benficą udzielił wywiadu telewizji Movistar+. Przedstawiamy wypowiedzi trenera Realu Madryt na Estádio da Luz.
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)
Najpierw pozwól, że będę trochę wścibski, bo już spotkałeś się z José Mourinho. Jak wyglądało to spotkanie?
Dobrze, dobrze, rozmowa dwóch starych przyjaciół [uśmiech].
I po drugie, rozmawialiśmy o składzie mniej więcej kontynuacyjnym, przy czym odzyskujesz Tchouaméniego. Rozumiem, że to coś dobrego, bo jeśli powtarzasz skład, to znaczy, że zawodnicy robią rzeczy dobrze.
Tak, oczywiście, myślę, że jesteśmy na krzywej wznoszącej, chłopcy grają dobrze i jak rozmawialiśmy w tych dniach, kiedy nie masz dużo czasu na treningi, to mecze są naszymi treningami, żeby kreować automatyzmy. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze i wszyscy, którzy grają, zasługują na to.
Jakie są detale, które sprawiają, że wybierasz ten skład? Masz faktycznie wiele opcji, ale na przykład dzisiaj Güler jest przed Camavingą albo na przykład Franco przed Rodrygo. Czy Rodrygo jest już gotowy na 100%?
Tak, myślę, że Rodry dzisiaj na pewno będzie mógł zagrać i z każdym dniem czuje się coraz lepiej. Będzie dla nas bardzo ważnym zawodnikiem. I jak ci powiedziałem, rzeczy działają dobrze, a ci, którzy grają, robią to dobrze i bardzo dobrze rozumieją, czego od nich chcę. Dlatego myślę, że trzeba nadać temu ciągłość, wiedząc, że mamy dużo więcej opcji w odwodzie i że na pewno przy kolejnych meczach będziemy widzieć nowe twarze.
Co najbardziej cię martwi z piłkarskiego punktu widzenia w Benfice?
Przede wszystkim poziom intensywności, bo dla nich to jest mecz na śmierć i życie. Bardzo dobrze znam ich trenera i nieważne w jakim są momencie, to ich gra przed własną publicznością przeciwko Realowi Madryt z wiedzą, że tylko zwycięstwo daje im awans, daje nam trochę wyobrażenia o meczu, który nas czeka.
Mourinho nie dał ci ani pół wskazówki, jak zagrają?
Nie, nic, nic, ani jednej, ani pół. Wręcz przeciwnie, teraz był bardzo miły, bo jaki on jest, ale kiedy zacznie się mecz, to będzie chciał nas pokonać za wszelką cenę.
Na koniec, wczoraj mówiłeś, że Bellinghama musisz w pewnych momentach prosić, żeby nie biegał aż tak dużo. O co poprosiłeś go dzisiaj?
Tak, to był trening. On jest przykładem zaangażowania i wysiłku. To pokazuje cały czas. To zawodnik, który w różnych fazach gry może zaoferować nam wiele wariantów. Do tego musi dalej prezentować tę osobowość. I cóż, poprosimy go też o jakąś brameczkę, co? [śmiech]
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze