REKLAMA
REKLAMA

Carreras: Lubię presję, czuję się z nią dobrze

Álvaro Carreras pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Benficą w Lidze Mistrzów. Przedstawiamy zapis tego spotkania zawodnika Realu Madryt z dziennikarzami na Estádio da Luz w Lizbonie.
REKLAMA
REKLAMA
Carreras: Lubię presję, czuję się z nią dobrze
Álvaro Carreras na tej konferencji prasowej. (fot. realmadrid.com)

[RMTV] Dobrze znasz ten klub i stadion. Co musicie zrobić, by wygrać ten mecz?
Wiemy, że to będzie bardzo ważny mecz dla nich i dla nas. Obie ekipy potrzebują zwycięstwa. Atmosfera na pewno będzie świetna, ale przyjeżdżamy po 3 punkty. Potrzebujemy pokazania naszego futbolu, co robiliśmy w ostatnich meczach i wtedy na pewno zdobędziemy te 3 punkty.

REKLAMA
REKLAMA

[Radio Nacional] To już dwa tygodnie pracy z Arbeloą. Co wam przekazał? Co zmienił względem poprzednich tygodni na boisku i poza nim?
Przyszedł szczególnie z jasnym zamysłem, byśmy byli sobą, byśmy cieszyli się z gry piłką, że wszyscy mamy duży talent, żebyśmy biegali wszyscy razem i żebyśmy trzymali się razem szczególnie w złych momentach, kiedy trzeba bronić i nie czujemy się tak komfortowo bez piłki w powrotach do obrony. Chce, żebyśmy czerpali radość, żebyśmy cieszyli się piłką, żebyśmy grali nasz futbol, żebyśmy rozgrywali ją od boku do boku, a wtedy pojawią się przestrzenie i głębokość.

[OkDiario] Mówisz o wkładzie Arbeloi. A czy doszło też do waszego zmiany nastawienia w meczach? Z Villarrealem widać było bardzo poważną drużynę. Czy doszło też do zmiany w samej drużynie?
Myślę, że wiedzieliśmy, iż z Villarrealem będziemy mieć trudne spotkanie i musimy nacisnąć od pierwszego momentu. Ta pierwsza połowa to też nie było nic z innego świata, ale świetnie wyszliśmy na drugą, skupieni, zaangażowani i szybko zdobyliśmy pierwszą bramkę. Uważam, że wszyscy jesteśmy zaangażowani, wszyscy chcemy iść do przodu i zdobyć pozostające w tym sezonie tytuły. Chcemy wszystkiego najlepszego dla klubu i drużyny.

REKLAMA
REKLAMA

[dziennikarka z Portugalii] Wracasz na stadion, który dobrze znasz. Czy rozmawiałeś ze swoimi byłymi kolegami?
Rozmawiałem z wieloma z nich. Mamy dobre relacje z wieloma z nich, mógłbym ich nawet określić jako przyjaciół, których dzięki Bogu dał mi futbol. Rozmawiałem z wieloma... Cieszę się, że Manu [Silva] wrócił po kontuzji. Cieszę się, że wielu dostaje wiele minut, jak mój przyjaciel Prestianni i wielu więcej. Czekam, by jutro się z nimi zobaczyć, ale porozmawiamy już na spokojnie po meczu. 

[dziennikarka z Portugalii] Jak oceniasz Benfikę od swojego niedawnego odejścia? Jaki masz przekaz z drużyny w tym gorszym okresie? Co zawodzi w zespole?
To trudne. Gdybym wiedział, to byłbym trenerem [śmiech]. Ja życzę im wszystkiego najlepszego. Jak mówisz, odszedłem niedawno, ale wciąż mam bliską relację z piłkarzami i działaczami. Życzę im wszystkiego najlepszego, niech dalej walczą. W poprzednim sezonie i wcześniejszym też musieliśmy cierpieć. Wiemy, że to wymagający klub, najlepszy w Portugalii i życzę mu wszystkiego najlepszego. Na pewno wszystko pójdzie im dobrze.

[Defensa Central] Tylko Vinícius, Mbappé, Courtois i Valverde grali dotychczas więcej od ciebie. Spodziewałeś się, że będziesz tak ważny w tym wieku i tak szybko po swoim transferze?
Na końcu przychodzisz do nowego miejsca z radością i nadziejami młodej osoby, która spełnia marzenie gry w najlepszym klubie na świecie. Przychodziłem, by od pierwszego dnia dawać z siebie wszystko. Przy pewności siebie i takich kolegach obok gra jest łatwa. Prawda jest taka, że nie mam słów, by opisać swoją sytuację, bo to marzenie. Wiele się uczysz przy codziennej grze z tak utalentowanymi zawodnikami i przebywaniu z nimi każdego dnia. Oni wiele ci pokazują. Wierzyłem jednak, że wszystko będzie dobrze. Wierzyłem, że mogę postawić tak wielki krok, jak przejście do Realu Madryt, rozgrywanie wielu minut i odpowiednie reprezentowanie tego herbu. 

REKLAMA
REKLAMA

[RealFrance] Przed przyjściem Arbeloi drużyna była mocno krytykowana. Czy w szatni czuliście, że zbyt szybko zabito zespół?
Jestem w sytuacji, w której mogę grać w najlepszym klubie na świecie z Hiszpanii, ale także grałem w najlepszym klubie z Portugalii. Na końcu presja to codzienność, ale ja lubię presję. Czuję się dobrze z presją. Czy zabito... Nie wiem, ale trzeba mieć tę presję, bo bez niej to nie byłby ten sam klub, który z zewnątrz widzą wszyscy fani i ludzie.

[Intereconomia] Czy pobyt w Benfice pomógł ci w przygotowaniach do tego meczu? Jakiej Benfiki oczekujesz?
Sam przeżyłem piękne wieczory Ligi Mistrzów na Estádio da Luz. Wiem, że wyjdą po wszystko, że potrzebują wygranej i że są w trudnej sytuacji. Wyjdą po zwycięstwo i mam nadzieję, że to będzie piękny wieczór dla obu ekip, które rozegrają świetny mecz.

[MadridistaReal] Czy czujesz, że podchodzicie do tego meczu w swoim najlepszym momencie pod względem fizycznym i mentalnym?
Futbol to mecz po meczu. Możemy podchodzić do meczu w świetnym momencie po ważnym zwycięstwie nad Villarrealem, ale jeśli jutro wydarzyłoby się coś złego, to znowu Real miałby najgorszy etap [uśmiech]. Dlatego jutro trzeba wyjść, by wygrać i rozegrać dobry mecz, a potem wrócimy do domu w La Lidze, by rozegrać ważny mecz w weekend.

REKLAMA
REKLAMA

[dziennikarz z Portugalii] Gdybyś był w Benfice, to chciałbyś, żeby prowadził cię Mourinho? On przyszedł zaledwie kilka miesięcy po twoim odejściu.
To jest gdybanie, ale chciałbym, bo to trener, który jest wielką legenda i pracował w wielu ekipach. On wie dużo o futbolu. Czułem się jednak dobrze także z Bruno Lage, również z Rogerem Schmidtem. Teraz czuję się świetnie z Álvaro Arbeloą i jestem bardzo zadowolony, a Mourinho życzę wszystkiego najlepszego.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA