Advertisement
Menu
/ marca.com

Real Madryt zrywa z zależnością

W sobotę Królewscy odnieśli pierwszą wygraną w tym sezonie bez Auréliena Tchouaméniego na boisku.

Foto: Real Madryt zrywa z zależnością
Aurélien Tchouaméni. (fot. Getty Images)

Aurélien Tchouaméni wyglądał, jakby nosił w kieszeni talizman na szczęście. Bez niego na murawie Real Madryt w tym sezonie nie potrafił wygrać: remis z Rayo, remis z Elche i porażka z Albacete. Trzy mecze, zero zwycięstw. Defensywny pomocnik wydawał się nietykalny, niezbędny i niezastąpiony. Aż nadeszło spotkanie z Villarrealem.

Tchouaméni pauzował na La Cerámice z powodu nadmiaru żółtych kartek, a jego miejsce w roli pivota zajął Eduardo Camavinga. Różnica między nimi jest wyraźna. Tchouaméni daje spokój, rozsądek i organizację, Camavinga – ruchliwość, energię i zawrotną dynamikę w przejściach z obrony do ataku. Brakowało tego pierwszego w wyprowadzaniu piłki z własnej połowy, w łączeniu formacji, które spina grę zespołu, oraz w utrzymywaniu przewagi na połowie rywala, zauważa dziennik MARCA.

Prawda jest taka, że dobrze się uzupełniają. Camavinga w większości pojedynków potrafi ocenić sytuację bardzo precyzyjnie i miewa przebłyski niepodważalnej jakości, ale wciąż nie ma jeszcze takiego wyczucia ani umiejętności technicznych jak Aurélien, by porządkować grę w środku pola. Mimo to Real Madryt nie cierpiał przesadnie. Jeden nadrabia intensywnością to, czego brakuje mu w spokoju.

Wygrana z Villarrealem ma dodatkową wartość, bo uwalnia Real Madryt od mało oczywistej zależności. Tchouaméni był ostatnim nietykalnym, którego nieobecność dotąd nigdy nie zbiegła się ze zwycięstwem. Zespół nauczył się już wygrywać bez innych kluczowych nazwisk. Bez Mbappé, na przykład, gdy opuścił wygrane 5:1 spotkanie z Betisem, w którym Gonzalo popisał się efektownym hat-trickiem, a także półfinał Superpucharu z Atlético. Również bez Courtois, kolejnego z regularnych bohaterów, kiedy Real Madryt wygrał z Olympiakosem w meczu trudniejszym, niż powinien. A nawet bez Viníciusa i Valverde, podstawowych graczy, którzy pauzowali odpowiednio w Talaverze i Ałmatach, a zespół i tak szedł dalej.

Teraz Real Madryt zburzył mały mur – ten, że potrafi przetrwać bez każdego ze swoich liderów. To sygnał zaangażowania, bo ideałem jest sytuacja, w której drużyna nie opiera się wyłącznie na indywidualnościach. Jedynym piłkarzem z wyjściowej jedenastki, który w tym sezonie nie opuścił jeszcze ani jednego meczu, jest Arda Güler – obecny we wszystkich spotkaniach, czy to w podstawowym składzie, czy po wejściu z ławki, podsumowuje MARCA.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!