Arbeloa: Mam jedno życzenie, żeby Vinícius dalej pisał historię w Realu Madryt
Álvaro Arbeloa pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Villarrealem w La Lidze. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.
Álvaro Arbeloa podczas konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem. (fot. Getty Images)
[Real Madrid TV] Jutro Real Madryt jedzie na teren świetnego Villarrealu, który spisuje się w lidze znakomicie. Jaki Real Madryt chciałbyś zobaczyć jutro w tym hitowym meczu?
No tak, jak mówisz – Villarreal to znakomity rywal, który postawi nam bardzo wysokie wymagania. Będzie od nas wymagał najwyższego poziomu, co oczywiście też mocno nas nakręca. Doskonale wiemy, jak wielki mecz musimy jutro zagrać, żeby wywieźć trzy punkty.
[Cadena COPE] Jak duże znaczenie ma jutrzejszy mecz? Dziś mija twoje… dziesięć dni, jutro to będzie twój czwarty mecz. Idziecie w górę, a przed wami bardzo trudny Villarreal – trzeci w tabeli, tuż za wami, i ma zaległy mecz. Jak ważne jest to spotkanie, także w kontekście tego, że wygrana mogłaby wam pozwolić zasnąć w sobotę jako lider? I jak to działa na szatnię, na pewność siebie, żeby dalej iść tą rosnącą linią?
Jutro to oczywiście bardzo ważny mecz – z powodów, o których mówisz: stawka, rywal, to, co może nam dać zwycięstwo. Te trzy punkty dodałyby nam mnóstwo pewności siebie. Uważam, że to jeden z najtrudniejszych wyjazdów, jakie mamy w La Lidze. Jesteśmy tego świadomi. Musimy pokazać najlepszą wersję siebie, zagrać na naprawdę wysokim poziomie, jeśli chcemy zdobyć trzy punkty. Na tym się skupiamy i nad tym pracowaliśmy w ostatnich dniach.
[AS] Ostatnio wyszedłeś z Valverde na prawej obronie, z Camavingą na lewej, a Tchouaméni przez chwilę grał na środku obrony. To przestawianie zawodników na pozycje, które nie są ich naturalne, wywołało sporo komentarzy – pewnie o tym wiesz – pojawiały się też głosy, że niektórzy nie chcą albo nie czują się w pełni komfortowo. Jak tym zarządzasz? Na ile bierzesz pod uwagę preferencje zawodników przy ustawieniach i rolach, a na ile trzymasz się swoich założeń?
Mogę powiedzieć jedno: wszyscy zawodnicy mają pełną gotowość, żeby pomagać drużynie. Mówiłem o tym już wcześniej – to, że stawiają zespół ponad jednostkę, pokazują mi od pierwszego dnia. W przypadkach, które wymieniłeś – Camavinga i Valverde – nie dość, że nie robili problemu, to wręcz przeciwnie. Uważam, że we wtorek zagrali kapitalny mecz z Monaco – ich poziom był rewelacyjny. Tego chcę: piłkarzy zaangażowanych, chcących pomóc, będących do dyspozycji nie tylko trenera, ale też kolegów i całej drużyny. Poza tym to zawodnicy bardzo uniwersalni, o ogromnych możliwościach i talencie, który pozwala im grać w wielu strefach boiska.
[La Sexta] Jesteś tu niecałe dwa tygodnie, a wygląda na to, że twoje wypowiedzi irytują wiele osób. Myślisz, że ktoś ma coś do ciebie? Krytykowano cię nawet za to, że zatrzymałeś się przy Pucharach Europy i je oglądałeś.
Szczerze, to pierwszy raz byłem na stadionie jako trener i wcześniej nigdy tamtędy nie przechodziłem. Kiedy widzisz te wszystkie Puchary Europy, po prostu czujesz w jednej chwili historię Realu Madryt, odpowiedzialność, którą masz na sobie i to, co oznacza ten klub. Zobaczyłem też, że Carlo kiedy był na stadionie, wrzucił zdjęcie dokładnie z tego miejsca. Skoro ktoś taki jak Ancelotti może się tam zatrzymać, to czemu ja nie miałbym się zatrzymać i spojrzeć na historię Realu Madryt? A co do krytyki – spokój. Skupiam się na tym, co do mnie należy: na pracy, na pomaganiu piłkarzom i na wyciąganiu z nich maksimum.
[MARCA] W te ostatnie dwa tygodnie, odkąd jesteś trenerem, widzieliśmy szatnię bardziej ożywioną, weselszą. Myślisz, że zespół potrzebował od trenera większego zrozumienia i bliskości, żeby wycisnąć najlepszą wersję z niektórych piłkarzy?
Mogę mówić tylko o tych dziesięciu dniach, odkąd jestem trenerem – o tym, co sam widziałem. Powtarzam: chcę, żeby mecz z Monaco był punktem zwrotnym. Mamy jeszcze dużo do poprawy i dużo pracy, ale od pierwszego dnia widzę grupę z ogromną chęcią do trenowania. To daje mi pewność.
[Cadena SER] Czy myślisz, że Vini niedługo przedłuży kontrakt? Czy rozmawiałeś z nim o przyszłości?
To nie jest moja sprawa. To sprawa Viniego i klubu. Moja robota to wyciągnąć z piłkarzy to, co najlepsze. Oczywiście mam jedno życzenie: żeby Vinícius dalej pisał historię w Realu Madryt.
[Okdiario] Odkąd przyszedłeś, mówisz bardzo dobrze o kadrze – że masz najlepszą kadrę, jaką trener może mieć. Wiemy, jakie jest stanowisko klubu w sprawie zimowych transferów, ale biorąc pod uwagę liczbę kontuzji w obronie, zwłaszcza na środku, gdzie Asencio gra praktycznie na styku… Nie uważasz, że Real powinien spróbować kogoś poszukać w tych ostatnich dniach okna?
Powiem to jeszcze raz, bo może nie byłem dość jasny: mam wyjątkową kadrę i jestem z niej bardzo zadowolony. A jeśli kiedykolwiek będzie potrzeba, to mamy też kapitalną akademię, która nam pomoże – tak jak już pomaga i jak pomagała w historii Realu Madryt.
[El Chiringuito] Za tydzień grasz z José Mourinho, wiemy o waszej dobrej relacji. Mourinho powiedział, że to zaskakujące, gdy trenerzy „bez historii” dostają szanse. Czy czujesz się tym tekstem wywołany do tablicy?
Wszyscy wiecie, co José Mourinho dla mnie znaczy. Kiedy trener z takim doświadczeniem i historią coś mówi – zwłaszcza on – zawsze staram się tego słuchać i to przeanalizować.
[El País] Chcę zapytać o Bellinghama, już pomijając żart i wszystko, co wywołała jego celebracja. Jaka jest jego rola w zespole? I czemu twoim zdaniem ostatnie miesiące nie były dla niego najlepsze?
Znów: mogę mówić o tym, co przeżywam teraz. Wiem, że to niewiele, bo minęło mało dni, ale w meczach, które zagrał ze mną i nawet na treningach, od pierwszego dnia pokazał mi swoje możliwości: technikę, przywództwo, osobowość, charakter. To, jaki wysiłek włożył we wtorek – tak jak wszyscy – był niesamowity. To mentalność zwycięzcy. Ma wszystko, czego potrzebuje piłkarz Realu Madryt. Biorąc pod uwagę jego młody wiek, doświadczenie i ile radości jeszcze nam da, jestem zachwycony. Przede wszystkim jego nastawieniem, pracą i tym, jak prowadzi zespół wśród kolegów. Jestem bardzo szczęśliwy, że go mam i że mogę go oglądać.
[Onda Cero] Mówi się, że każdy sezon ma swój punkt zwrotny. Czy uważasz, że mecz z Monaco może nim być – taki, który zmieni dynamikę? Czy coś zmieniło się w ostatnim tygodniu, odkąd jesteś?
Mówiłem to wcześniej: oby mecz z Monaco był tym punktem zwrotnym, którego potrzebujemy. Kylian to powiedział i rozmawialiśmy o tym przed spotkaniem: to był nasz moment, moment, żeby piłkarze zrobili krok do przodu, pokazali kibicom, co chcą robić i dali im radość. Żeby walczyć razem – to jest bardzo ważne. I zrobili to. Naprawdę to zrobili: z wielkim wysiłkiem, pracą, jednością. To kluczowe, jeśli chcemy osiągnąć nasze cele. Oby tak to dalej wyglądało.
[Televisión Española] Dużo mówi się o punkcie zwrotnym, o zmianie nastroju. Po tych dziesięciu dniach – czy jesteś najbardziej dumny właśnie z tego, że wraca jedność i widać tę chwilową radość?
Staram się pomagać piłkarzom. Mówiłem: mogę mówić tylko od chwili, kiedy przyszedłem we wtorek. Nie mogę mówić o zmianie ani porównywać, czy są bardziej lub mniej szczęśliwi niż wcześniej. Mogę mówić tylko o tym, co widziałem: piłkarze są bardzo chętni do pracy i do poprawy. Przyjęli mnie z otwartymi ramionami, za co jestem bardzo wdzięczny. Tyle mogę powiedzieć po tych dziesięciu dniach.
[Radio MARCA] Jeśli jutro wygrasz, myślisz, że jako trener rozwiejesz wątpliwości i zbijesz krytykę wokół swojej osoby?
Niezbyt mnie to obchodzi. Obchodzi mnie tylko jutrzejszy mecz: zagrać świetnie, zdobyć trzy punkty, walczyć, żeby piłkarze mieli bardzo dobry występ indywidualnie i jako zespół. Reszta naprawdę nie jest dla mnie najważniejsza.
[Radio Nacional] Chciałem zapytać o Brahima. Pytałem po meczu z Monaco, ale teraz już go widziałeś. Dwa wątki: miał świetny turniej, był królem strzelców, ale sytuacja z karnym potrafi zostawić ślad. Jak planujesz go wykorzystywać sportowo, przy dużej konkurencji? I jak on wygląda mentalnie, czy widzisz, że jest naruszony?
Nie, wręcz przeciwnie. Bardzo się cieszę, że jest z nami. Mówiłem już: w Realu Madryt pokazał swoje możliwości, zrobił to też na Pucharze Narodów Afryki. To piłkarz z dryblingiem, umie grać między liniami, może nam dać dużo na różnych pozycjach. Widzę, że jest w porządku. Ma dużą dojrzałość i świetną mentalność. Co najważniejsze – jest gotowy pomagać drużynie. Będziemy go potrzebować, a ja jestem bardzo zadowolony, że mam takiego zawodnika jak Brahim i że mogę wyciągnąć z niego maksimum.
[ESPN] Chciałbym usłyszeć więcej o twoich piłkarskich ideach. Widzieliśmy przeciwko Levante ważne zmiany, w drugiej połowie z Monaco też, a cały zespół zagrał świetnie. Jak chcesz, żeby ten Real grał, żeby wygrywać? I czy możesz wyjaśnić sytuację Rodrygo na jutro?
Rodrygo będzie w kadrze. A ja chcę widzieć taki Real jak ostatnio – i to jest najważniejsze. Niezależnie od wszystkich naszych pomysłów taktycznych, systemów czy organizacji, chcę drużyny z charakterem i mentalnością jak we wtorek. Dla mnie tego nie może zabraknąć nigdy. To bardzo dobrze oddaje, czym jest Real Madryt: ta mentalność, ambicja, głód, pasja. To, że idziemy razem w jednym kierunku, że jesteśmy jednością, że jest koleżeństwo. To są nasze wartości – one mają nas reprezentować, ich nie możemy porzucić. Reszta, czyli idee piłkarskie, przyjdzie potem.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze