Bale: Przychodząc do Realu Madryt, nie wystarczy być trenerem – musisz być menedżerem
Gareth Bale pojawił się w pomeczowym studiu na murawie Tottenhamu, gdzie zapytano go o sytuację w Realu Madryt. Na ten temat dyskutowali również Thierry Henry i Jamie Carragher w studiu CBS Sports.
Gareth Bale. (fot. Getty Images)
Kiedy patrzysz na siłę piłkarzy i na Real Madryt, to naprawdę też widać dominację. Ale Xabi Alonso – jako ktoś, kto był w tej szatni – myślisz, że być może nie docenił, jak to wygląda po tej drugiej stronie?
Gareth Bale: Być może. Myślę, że jedyne, do czego bym to sprowadził, to fakt, że widać, iż jest niesamowitym trenerem. To, co zrobił w Bayerze, zdobywał trofea, prowadził zespół naprawdę świetnie. Jednak przychodząc do Realu Madryt, nie wystarczy być trenerem – musisz być menedżerem. Musisz umieć zarządzać ego w szatni. Trzeba to ego „ugłaskać”. Tak naprawdę nie musisz robić aż tyle w kwestii taktyki. Masz w szatni supergwiazdy, które potrafią odwrócić mecz w mgnieniu oka. Więc tak – widać, że jest świetnym trenerem i taktykiem, ale w Madrycie to po prostu nie zadziałało.
***
Jeśli spojrzymy na to, jak zaczęło się życie Arbeloi w Realu Madryt, to wiadomo – był mecz pucharowy, który nie poszedł najlepiej. Real jest już poza Pucharem Króla, a potem w weekend grają w lidze z Levante. Gdy zawodnicy wychodzą, zostają wygwizdani – i to mocno – a mam wrażenie, że głównie Vini. I w pewnym sensie można powiedzieć, że decyzja o pozbyciu się Alonso była prawie decyzją „pod Viniego”, bo mówiło się, że ich relacja była bardzo trudna. Ale ogólnie to pokazuje jedno: wśród kibiców wciąż jest mnóstwo frustracji co do gry tej drużyny, Thierry.
Thierry Henry: Tak, no… mnie to spotkało w Barcelonie. To się zdarza… Mówiłem ci, że w tego typu klubach jesteś oceniany za to, czego nie robisz, a nie za to, co zrobiłeś. I w ogóle wygwizdali wszystkich. Zrobili wielką aferę, bo to był mecz. Wygwizdali każdego. Poza Mbappé.
To czemu akurat Vini?
Thierry Henry: No cóż, jest jak jest. Mówiłem wam to milion razy. Grasz w Barcelonie, grasz w Realu Madryt – liczy się to, czego nie robisz. Musisz… Oni dają ci znać, kiedy nie są zadowoleni. Dają znać. Nieważne, czego chcesz i co tam sobie myślisz. Jak uznają, że coś im nie pasuje, to ci to pokażą.
Jamie Carragher: Wynika z tego, że Vini jest tam największym problemem. I to jeden z głównych powodów, dla których trener stracił pracę. Mecz w Barcelonie na początku tego sezonu, który Real wygrał – Vini został zdjęty pod koniec. Wiadomo, trener próbował domknąć wynik, dowieźć zwycięstwo. Vini odpala się, macha rękami, mówi, że nie podpisze nowego kontraktu, jeśli Alonso zostanie. Potem wrzuca oświadczenie po meczu: przeprasza kibiców, przeprasza kolegów, ale trenera nie przeprasza. I właśnie dlatego Alonso stracił robotę, bo Pérez – prezes – boi się, że jeden z najlepszych piłkarzy na świecie nie przedłuży umowy. A wszyscy wiemy, że w Realu Madryt „wymienialny” jest trener, nie piłkarze.
Thierry Henry: Xabi Alonso to jego kumpel.
Jamie Carragher: No tak, ale tak to działa. Wszyscy wiemy, że tak to działa, i okej. Tylko nie zaczynaj ryczeć w tunelu. To przez ciebie go zwolnili.
Micah Richards: Słuchaj, wiem, że tak to działa. Trochę współczucia…
Jamie Carragher: Nie, nie, nie. Żadnego współczucia. Mówię tylko, że kibice już ich „mają” – patrzą im na ręce. Taka jest sytuacja. Xabi Alonso to legenda Realu Madryt – nie jako trener, tylko jako piłkarz. Wygrał tam Ligę Mistrzów, wygrał też La Ligę. To topowy młody trener, dopiero się uczy. Ja Viniego za to nie krytykuję, bo tak działa Real Madryt. Inni robili to wcześniej i trenerzy tracili pracę. Xabi Alonso o tym wie. Wie, w co wchodzi. Tylko nie rycz w tunelu. O Boże, no weź…
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze