REKLAMA
REKLAMA

Koszykarze wygrywają po 36-punktowym swingu w meczu na szczycie

Królewscy przez 15 minut wyglądali fatalnie i przegrywali już 17 punktami, ale drugą kwartę zakończyli wynikiem 23:6, a w drugiej połowie dokończyli demolkę i umocnili się na pozycji lidera ligi.
REKLAMA
REKLAMA
Koszykarze wygrywają po 36-punktowym swingu w meczu na szczycie
Sergio Llull dał koszykarzom sygnał do pobudki. (fot. realmadrid.com)

Królewscy fatalnie zaczęli mecz i przegrali pierwszą kwartę 9:24, trafiając zaledwie 3 rzuty z gry, gdy rywale odpowiedzieli 7 trójkami. Na 5 minut przed zakończeniem połowy wiceliderzy z Walencji prowadzili już 20:37, ale wtedy Królewscy się obudzili i zanotowali serial punktowy 23:6, doprowadzając do remisu jeszcze przed przerwą. Po przerwie zdominowali trzecią kwartę 33:17 i spokojnie dowieźli wygraną do końca, prowadząc w pewnym momencie nawet 19 oczkami. W trudnych momentach w pierwszej połowie grę na siebie wzięli Llull i Garuba, a ostatecznie najwięcej punktów (18) zdobył Hezonja, trafiając 3 trójki.

94 – Real Madryt (9+34+33+18): Abalde (2), Campazzo (4), Hezonja (23), Tavares (4), Lyles (9), Maledon (7), Deck (11), Garuba (6), Llull (14), Feliz (0), Łeń (0), Kramer (14)

79 – Valencia Basket (24+19+17+19): Pradilla (8), Montero (15), Taylor (4), Reuvers (6), Moore (7), Puerto (2), López-Arostegui (3), Costello (6), Sima (1), Badio (6), Thompson (19), Key (2),

REKLAMA
REKLAMA

Statystyki

Królewscy na mecz przed zakończeniem pierwszej rundy odskoczyli od wicelidera Valencii na dwa zwycięstwa, a do drugiego miejsca doskoczyła zwycięska w ten weekend Barcelona.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA