Arbeloa: Vinícius oddaje to, kim jest gracz Realu Madryt
Álvaro Arbeloa pojawił się na konferencji prasowej po meczu La Ligi z Levante. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami na Bernabéu.
Álvaro Arbeloa z Álvaro Carrerasem w trakcie meczu z Levante. (fot. Getty Images)
[Chiringuito] Chciałbym, żebyś ocenił gwizdy i gniew kibiców, które były większe niż normalnie otrzymują nawet rywale, a także nastawienie stadionu wobec Viníciusa.
Cóż, zawsze byłem... chciałem powiedzieć piłkarzem [śmiech]… osobą, która mocno szanowała i dalej będzie szanować Bernabéu. Mnie też często wygwizdywano i uważam, że to też aspekt, który czyni ten klub wielkim - wymagania naszych kibiców. Wiemy po jakim jesteśmy tygodniu. Wiemy, że to największy klub na świecie, gdzie wymagania są maksymalne i o to prosi nas Bernabéu. Myślę, że wymagania zawsze musimy przyjmować dobrze, bo oni wiedzą, że możemy dać z siebie dużo więcej, musimy dać z siebie dużo więcej i być na wysokości Realu Madryt. I oczywiście nie mam żadnego zarzutu wobec kibiców. Przeciwnie, to my musimy spojrzeć na siebie i dać im z siebie dużo więcej niż dotychczas, a już szczególnie w ostatnim tygodniu.
[COPE] Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i zwycięstwa.
Dziękuję.
Pozostając przy tym pytaniu i gwizdach Bernabéu na Viníciusa, jaką dałbyś mu radę, by mógł odwrócić tę relację miłości-nienawiści, jaką ma z kibicami?
Nie, dla mnie to bardzo jasna sprawa jako dla trenera Realu Madryt: będę pracować jedynie na to, by mieć najlepszego Viníciusa. Będę wymagać od jego kolegów, by go szukali, by zagrywali mu jak najwięcej piłek, bo to jeden z najbardziej przełamujących rywala graczy na świecie, jeśli nie ten najbardziej przełamujący. Dla mnie to ogromne szczęście i mówiłem o tym ostatnio. On oddaje to, kim jest gracz Realu Madryt. To chłopak, który nie czuje strachu, jest odważny, zawsze prosi o piłkę, nie boi się błędu, próbuje raz za razem, ma charakter, bronił tego herbu raz za razem z determinacją, bo tego, co zrobił tu Vinícius od przyjścia jako dziecko, nie zrobiło za wielu zawodników w historii Realu Madryt. Jestem bardzo dumny, że jestem jego trenerem i będę z nim pracować, by wyciągnąć z niego najlepsze co ma, bo da nam wiele tytułów, co już robił.
[Onda Cero] Chcę zapytać o reakcję drużyny w drugiej połowy. Jak wyglądał przerwa? Czy ten lepszy Real z drugiej połowy może naprostować waszą sytuację?
Myślę, że znaliśmy trudność tego meczu, bo byliśmy po trudnym tygodniu i stworzyła się trudna atmosfera. Nie jest to łatwe. Ja też rozgrywałem mecze po wielkich rozczarowaniach i nie czujesz wtedy tej samej pewności siebie, jak wtedy, gdy idzie ci dobrze. To jest jasne. Wiedzieliśmy, że potrzebujemy zawodników z dużą odpowiedzialnością, który będą chcieli zmierzyć się z tego typu spotkaniem. Wiemy też, że napotkamy rywali, którzy mocno to nam utrudnią, cofną się na swoją połowę, zabiorą przestrzenie. Wiemy, że trzeba będzie mocno pracować nad meczami, mocno, mocno. Do tego oczywiście musimy robić rzeczy dużo lepiej niż w pierwszej połowie. Dużo lepiej. Mamy duży margines na poprawę. W drugiej połowie pewne rzeczy się zmieniły, ale także dlatego trzeba będzie pracować dalej. Trzeba będzie zabiegać rywali, męczyć ich, by pojawiało się więcej przestrzeni przy zmęczeniu. Cóż, z tego meczu pomoże nam zwycięstwo oraz wiedza, że musimy robić wiele rzeczy dużo lepiej, by zdobywać 3 punkty w każdym meczu.
[SER; Meana] Powiedział pan, że Vinícius reprezentuje to, kim jest piłkarz Realu Madryt. Dlaczego pana zdaniem większość Bernabéu wygwizduje go w każdym meczu? Mylą się?
Nie, ja nie sądzę, że większość na niego gwiżdże we wszystkich meczach. Jak powtórzę i powiedziałem w pierwszej odpowiedzi, bardzo szanuję kibiców na Bernabéu. Bardzo. Bardzo. I to jeden z powodów, dzięki którym ten klub jest tak wielki, bo wymagania narzucane na piłkarzy sprawia, że dają z siebie wszystko, co mają najlepsze. Myślę, że kibice na Bernabéu też chcą najlepszą wersję Viníciusa Júniora, którą widzieliśmy przeciwko Barcelonie zaledwie tydzień temu. Vini dał nam wiele Ligi Mistrzów. Mam nadzieję, że nikt o tym nie zapomni. Dał nam wiele dobrych momentów. Był piłkarzem, który ciągnął wózek i brał drużynę na plecy jako dziecko i młodzieniec. Teraz jak mówię, będziemy ciężko pracować, by go znajdować, dawać mu wiele piłek, by dalej przełamywał rywali, by cieszył się i by wróciła ta wersja, o której wszyscy wiemy, że może nam ją dawać. I także, by znowu radował kibiców. Myślę, że to jeden z nas i będzie nim przez długi czas.
[La Razón] W drugiej połowie gra się poprawiła z Gülerem na boisku. Jaką będzie mieć rolę w twojej drużynie?
Na pewno będzie ważny jak wszyscy, ale Arda to chłopak z dużym talentem, ma dużą ruchliwość, jest zdolny do gry na różnych pozycjach. Ma ostatnie podanie, ale potrafi też kreować ci grę. Myślę, że to młody chłopak, ale już z doświadczeniem w swoim wieku. Był teraz po dużym wysiłku w Albacete i prawda jest taka, że wykonał wielki wysiłek, dużo biegał i wykonał wielką pracę z piłką oraz bez niej. Cóż, na pewno będzie bardzo ważny i będzie mieć dużo minut. Nie mam co do tego wątpliwości, że to wyjątkowy i inny talent. Jak wszyscy zawodnicy, jego przeznaczeniem są tutaj wielkie wieczory.
[Radio Nacional] Wracając do gwizdów na piłkarzy [śmiech Arbeloi]. Bernabéu historycznie gwizdało na wszystkich. Są jednak dwa sposoby, by do tego podejść: zrozumieć przesłanie, jak na przykład rok temu Tchouaméni, albo nie. Czy to przesłanie zrozumieją ci, na których gwizdano dzisiaj najbardziej?
Tak, oczywiście. Mnie podobała się dzisiaj jedna rzecz: że wszyscy piłkarze chcieli piłkę. A to nie jest łatwe być tam na dole i wiedzieć, że jeśli popełnisz błąd, to kibice mogą ci to wytknąć. Miałem jedenastu odważnych, którzy byli na boisku i tak naprawdę przez cały tydzień miałem ich 20. Bo nie tylko ci grający dzisiaj pracowali bardzo dobrze. Wszyscy to robili, z dużą energią i pozytywnym nastawieniem, a także ze świadomością odpowiedzialności, jaką mieliśmy w tym meczu. Jestem bardzo dumny z moich zawodników. Bardzo szczęśliwy, że ich trenuję, z powodu ich reakcji, z powodu osobowości. Myślę, że do gry w tej drużynie Realu Madryt potrzeba wielu cech technicznych i fizycznych, ale ponad wszystkim mentalności i serca. A ci piłkarze to mają.
[DAZN] Powstał viralowy obrazek, w którym Vinícius wydaje się być bardzo smutny w tunelu przed wyjściem na mecz. Mbappé go pociesza. Widział to pan? Wtedy już były gwizdy na rozgrzewce. Czy musiał go pan pocieszać w przerwie? Jak czuł się po meczu?
Ja nie miałem czasu oglądać telewizji, naprawdę [uśmiech] [śmiech]. Ale widziałem, że jest z nim dobrze. Dobrze jak ze wszystkimi. Wszyscy cieszyli się z wygranej i skupiali się na kolejnym meczu. Ponad wszystkim byli skupieni, bo wszyscy, wszyscy w tej szatni jesteśmy świadomi, że się poprawimy, że tego dokonamy, że będziemy pracować i że będziemy walczyć o wszystko.
[Radio MARCA] Inny obrazek to pański przyjazd na stadion [śmiech Arbeloi], kiedy przechodził pan przez salę z Pucharami Europy. Wydawał się pan być zaskoczony. Co pan poczuł w tamtym momencie?
Słuchaj, zaskoczony nie, bo wiem, ile ich mamy, ale to był pierwszy raz, gdy pokonywałem tę drogę do szatni. Cóż, człowiek od razu czuje, czym jest Real Madryt. Historia tego klubu, wymagania, jak piękne jest bycie tu każdego dnia... [uśmiech] Ja jestem tu od wielu lat, ale to nie przestaje wywoływać u mnie wyjątkowego uczucia za każdym razem, gdy rano wstaję, że jestem częścią tego klubu. Byłem graczem szkółki, piłkarzem, ambasadorem, trenerem szkółki, a dzisiaj jestem trenerem pierwszej drużyny. I cóż, zobaczenie tych wszystkich 15 Pucharów Europy razem, które witają cię na tym stadionie... One pozwalają zrozumieć wielkość najlepszej drużyny na świecie i w historii.
[El País] Gwizdy były ogromne, stałe i ciągłe. Dlaczego twoim zdaniem kibice gwizdali w ten sposób na Viníciusa?
[śmiech] Znowu... Uważam, że to zmęczenie tym, że jak mówiłem, nie mieliśmy dobrego tygodnia, a kibice mają pełne prawo, by wyrażać swoje pełne niezadowolenie wobec piłkarzy, drużyny, mnie pierwszego. To mój pierwszy mecz w roli trenera Realu Madryt tutaj na stadionie i jak mówię, przeżywałem to jako piłkarz. Fani okazywali mi sympatię, gdy byłem zawodnikiem, ale teraz muszę zyskać to jako trener. Uważam, że te gwizdy były dla wszystkich, dla mnie jako pierwszego, bo jestem odpowiedzialny i jestem liderem tej drużyny. Jestem tym, którego należy wskazywać, gdy sprawy idą źle.
[El Mundo] Gwizdano także na Bellinghama [uśmiech Arbeloi], którego wyściskałeś po golu na 1:0. To ważny gracz projektu [Arbeloa kiwa twierdząco głową]. Wiele mówimy o Viníciusie, ale to był też ten wskazywany jako winny. Jak go oceniasz? Jak widziałeś go dzisiaj? Jak zareagował na gwizdy?
Dobrze, dobrze. Bellinghama oceniam dobrze w całym tygodniu. Naprawdę z bliska jest jeszcze lepszy niż widzisz w telewizji [uśmiech]. To kolejny z graczy, który jako młodzieniec... Bo często zapominamy o jego wieku, ale ma doświadczenie, dojrzałość, liderowanie... To chłopak, który też ma wszystko potrzebne do gry w tym zespole. Przyjmuje odpowiedzialność, nie chowa się. Dzisiaj biegał barbarzyńsko dużo. Ja chcę wyróżniać wysiłek wszystkich i oczywiście także Jude'a. Szkoda, że nie trafił tego gola, bo to byłaby piękna nagroda za taki wysiłek. Ale to jeden z liderów, jak Kylian, Vini czy Fede. To zawodnicy, którzy są naznaczeni do zrobienia wielkich rzeczy w Realu Madryt. Ta czwórka jest wśród najlepszych graczy na świecie, to liderzy, to zawodnicy, których trzeba stale szukać, gdy idzie źle. I cóż, będę próbować z nimi pracować, by wyciągać ich najlepsze wersje, by byli szczęśliwi, by czerpali radość, by byli w Realu i wygrywali wiele trofeów, bo na to zasługują i mają do tego jakość.
[EFE] Wydaje się, że Huijsenowi brakuje pewności siebie. Dzisiaj został zmieniony. Jak oceniasz jego codzienną pracę?
Posłuchaj, ja zawsze rozmawiałem z chłopakami w szkółce, że według mnie na pewno najbardziej wymagającą pozycją w Realu Madryt to ta stopera. Musisz bronić z wieloma metrami [za plecami], z dużą przestrzenią, musisz być zdolny wyprowadzać piłkę pod naciskiem, musisz dobrze grać głową, musisz być szybki - musisz robić tyle rzeczy dobrze, że to nic łatwego, ok? Dean jest po okresie, w którym nie grał przez długi czas. Myślę, że musimy dawać mu minuty i obdarzać zaufaniem. Niemożliwa jest gra na odpowiednim poziomie w Realu Madryt bez rytmu meczowego i gdy nie czujesz się dobrze fizycznie. Tak dzieje się, gdy jesteś po kontuzji i długo nie grałeś. Ostatnio w Pucharze rozegrał 60 minut, bo tak to zaplanowaliśmy. Dzisiaj znowu rozegrał trochę więcej i będziemy pracować dalej. Nie zapominajmy też skąd przychodzą ci chłopacy, w jakim są wieku, jakie są na nich wymagania klubu. Wiemy, że gdy nakładasz tę koszulkę, to musisz być przygotowany, bo Real nie czeka na nikogo. Ten pociąg na nikogo nie czeka, ale ja będę czekać na niego, bo wiem, że on da nam wiele rzeczy, że ciągle ma duży margines rozwoju i że poradzi sobie dobrze.
[OkDiario] Chcę zapytać o mecz Mbappé. Dziękowałeś Viníciusowi za występ w Albacete i za ten wysiłek. Czy dzisiaj dziękujesz Kylianowi? I jak z jego kolanem?
Tak, oczywiście, że dziękuję mu za wysiłek, bo wiemy, że jest po urazie kolana i że każdy inny w jego sytuacji po prostu by się wycofał. Kylian przez te 2 dni pokazał mi, że jest prawdziwym liderem. Pierwszym, co zrobił, było założenie mi siatki w grze w dziadka, co było dobrym przywitaniem [uśmiech]. I cóż, jestem superszczęśliwy, że mogę trenować takiego piłkarza jak on, który potrafi strzelić 60 goli w sezonie, że mogę go oglądać w grze i na treningach, że mogę widzieć, co potrafi robić z piłką... Cóż... Zostanie to ze mną na całe życie i do tego szczególnie to, jaką jest osobą. To wyjątkowy chłopak, naturalny lider i oby jego kolano długo wytrzymało, bo będziemy go potrzebować. To jest oczywiste, że robi różnice w każdym meczu. Kiedy on jest na boisku, człowiek jest szczęśliwy [uśmiech].
[ABC] Powtarzasz, że rozumiesz gwizdy, że to część wymagań klubu i Bernabéu. [Arbeloa kiwa twierdząco] W pierwszej połowie słychać było, że określona liczba osób krzyczała o dymisji Florentino. Czy te okrzyki też twoim zdaniem można uszanować? Czy uważasz może, że są niesprawiedliwe wobec prezesa?
Posłuchaj... Ja wiem, skąd pochodzą gwizdy. Wiem, skąd pochodzą kampanie. Uważam, że te gwizdy nie pochodzą od ludzi, którzy nie lubią Florentino. Pochodzą od ludzi, którzy nie lubią Realu Madryt. Prawda jest taka, że mnie nie oszukają [uśmiech]. Ja wiem, skąd bierze się to wszystko. Dla mnie to szczęście mieć prezesa, który moim zdaniem jest najważniejszą osobą obok Santiago Bernabéu w historii tego klubu. Siedem Pucharów Europy. Myślę, że ma w sumie ponad 70 tytułów w futbolu i koszykówce. I... I myślę, że jako madridistas wszyscy jesteśmy świadomi szczęścia, jakie mamy, że prezesem jest Florentino oraz tego, co zrobił w klubie. A także w sprawie gwizdów - skąd pochodzą i dlaczego [uśmiech].
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze