„Piłkarsko to był jeden z najgorszych Realów Madryt w historii”
Znany hiszpański dziennikarz, Manu Carreño, który wielokrotnie przekazywał sprawdzone informacje na temat Realu Madryt, na łamach Cadena SER podzielił się swoją opinią na temat odejścia Xabiego Alonso.
Xabi Alonso. (fot. Getty Images)
– Jeśli pytacie mnie, czy się tego spodziewałem, nie. Jeśli pytacie, czy mnie to zaskakuje, też nie. Od października mówimy wam, że Xabi Alonso co trzy dni grał o posadę. To nie ma żadnego sensu. Zwalniają Xabiego Alonso, bo w klubie uznano, że trzeba zmienić dynamikę, zwłaszcza że trzeba zmienić grę zespołu. Poza tym nie wolno normalizować przegrywania trofeów. Gdy do tego dołożyć słabą grę i złą serię… to jest główny powód, czyli zmiana dynamiki. Były wątpliwości, czy nadal mu ufać, tak jak w poprzednim sezonie zrobiono to z Carlo Ancelottim.
– Poczekano na odpowiedni moment po przegranym finale z Barceloną. Erensto Valverde zwolniono podobnie pięć sezonów temu, a w tym sezonie Xabiego Alonso. Nie jest jedynym winnym tej sytuacji. Prawda jest taka, że Xabi Alonso od sześciu miesięcy próbuje znaleźć sposób na grę, wygląda na mocno zagubionego. Jak daleko jest od pomysłu, który widzieliśmy na Klubowym Mundialu, przypominającego jego czasy w Bayerze Leverkusen. Jak miał wyglądać kolejny mecz? Szczerze mówiąc, piłkarsko to był jeden z najgorszych Realów Madryt w historii. To dynamika, którą trzeba zmienić, a zmienia się ją, zwalniając trenera. Wszystko przyspieszyło i doprowadziło do decyzji, która nie jest żadnym „porozumieniem stron”, to tylko uprzejmy sposób na podpisanie komunikatu. Decyzja należy do klubu. To prezes zdecydował, że etap Xabiego Alonso dobiegł końca.
– Nie zyskał ani przychylności, ani zaufania swojego prezesa, nie potrafił przejąć sterów w szatni, nie zdobył też sympatii Bernabéu, chociaż to prawda, że go nie krytykowano. Odchodzi z Realu Madryt, nie zostawiając większego śladu ani w prasie, ani wśród kibiców, ani w szatni, ani w zarządzie. I dlatego odchodzi. Od jutra pierwszą drużynę poprowadzi Álvaro Arbeloa, trener Castilli. Innego rozwiązania nie ma. To opcja, którą mają pod ręką w klubie, choć oczywiście na początku sezonu nie był planowany do objęcia sterów pierwszego zespołu. Florentino Pérez może być spokojny, Arbeloa go nie zawiedzie. Dobrze wie, co ma robić. Zna prezesa i klub od środka.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze