–Czy boli sposób, w jaki to się skończyło? Tak, bo ostatecznie w drugiej połowie zagraliśmy dobry mecz… a przegrywać finał nigdy nie jest przyjemnie, tym bardziej przeciwko temu rywalowi. Jesteśmy smutni, ale trzeba iść dalej – myśleć o Pucharze Króla i lidze. W drugiej połowie… detale były przeciwko nam. Czasem sprawy nie układają się tak, jak powinny, ale pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem, który żyje i że mogliśmy to spokojnie wygrać.
– W pierwszej połowie byliśmy zbyt cofnięci, nie zagraliśmy tak samo przez całe spotkanie… ale to też normalne, bo jest strasznie gorąco. Mieliśmy okazje, ale piłka nie chciała wpaść. A u nich przy ich sytuacjach: pierwszy gol przechodzi między nogami, drugi uderza w słupek, a trzeci wpada po rykoszecie. Właśnie o tym mówię – detale. Pech, bo mieliśmy wiele…
– Najlepszą wiadomością jest występ Viníciusa? Tak, ale my w pełni mu ufamy. To wielki piłkarz, ktoś, kto potrafi zrobić coś takiego. Chłopak z ogromnym talentem, wielką jakością. A jego gol był przepiękny. Dla nich jego mecz był koszmarem, choć możliwe, że nie wykorzystaliśmy tego do końca tak, jak mogliśmy, że powinniśmy szukać go częściej. No cóż, teraz przychodzi styczeń, ważny miesiąc z trzema–czterema bardzo istotnymi meczami, i zobaczymy, czy zdołamy je wygrać.
– Jakie to ma konsekwencje? Trzeba dalej walczyć, a postawę, jaką mieliśmy dziś i ostatnio, trzeba pokazywać tydzień po tygodniu w lidze i w pucharze. Wtedy coś wygramy.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się