Drużyna, która wygra dzisiaj Superpuchar Hiszpanii, wróci do Hiszpanii z potężną dawką pewności siebie na drugą połowę sezonu i z bardziej wypełnionymi walizkami niż miało to miejsce dotychczas, zauważa AS. Z jednej strony pod względem kasowym, ponieważ zwycięzca zgarnie dodatkowe dwa miliony euro. A z drugiej strony ze względu na gabaryty samego trofeum. Federacja postanowiła bowiem powiększyć puchar, który podniosą dzisiaj w górę albo zawodnicy Realu Madryt, albo Barcelony.
Nowe trofeum mierzy 67 centymetrów i waży 13 kilogramów. Nowy i większy Superpuchar Hiszpanii można już było obejrzeć zarówno w strefach fanowskich niedaleko toru Formuły 1, jak i na stadionie podczas spotkania trenerów obu uczestników finału. Powiększone trofeum, którego sam wygląd się nie zmienia, jest w tym momencie większe od Superpucharu Europy, który mierzy 58 centymetrów i waży 12,2 kilograma.
Puchar na własność
Ogólnie Superpuchar Hiszpanii był dotychczas o tyle wyjątkowym trofeum, że co rok wręczane jest ono triumfatorowi na własność. Zawsze z herbami wszystkich klubów biorących udział w danej edycji turnieju. I pod tym względem nic się tutaj nie zmienia, a Federacja postanowiła pójść krok dalej i od niedawna każdorazowo przyznaje na własność puchary za wygranie La Ligi i Copa del Rey.
Jeszcze dwa sezony temu trofea za La Ligę i Copa del Rey były przyznawane na własność tylko w dwóch przypadkach – albo przy trzech triumfach z rzędu, albo w odstępach co pięć tytułów. W pozostałych przypadkach kluby otrzymywały jedynie replikę trofeum. Norma ta została zmieniona w poprzednim sezonie i Federacja od teraz za każdym razem przyznaje trofeum na własność każdemu triumfatorowi swoich rozgrywek, podsumowuje AS.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się