– Pierwsze trofeum? Bardzo chcemy wygrać to trofeum, pierwsze, po które możemy sięgnąć w tym sezonie. Zasłużenie awansowaliśmy do finału. Wszyscy culés chcemy rozpocząć ten 2026 rok od zdobycia tytułu. Zwykle, gdy wygrywaliśmy Superpuchar, potem przychodziły kolejne trofea. To pomaga nadać kierunek całemu sezonowi. Jesteśmy świetnie nastawieni mentalnie.
– Rewanż po meczu na Bernabéu? Nastawienie jest jasne: chcemy wygrać, niezależnie od tego, że zawsze towarzyszy temu największa rywalizacja. Jest w nas ogromna chęć zdobycia tego trofeum, dobrej gry i sprawienia radości culés. Obyśmy jutro wygrali i świętowali jak zawsze – z radością i dobrze się bawiąc.
– Świetny moment Barcelony? W finale nie ma faworytów, może wydarzyć się wszystko. Mógłbym podać wiele przykładów. W finale nie ma faworytów. Obie drużyny wykorzystają swoje atuty, żeby wygrać. Nasz duch zespołu jest lepszy niż u rywala, ale oni też mają jakość, by zwyciężyć, co było widać w półfinale. My przystępujemy do finału w dobrej formie, zagraliśmy świetny mecz z Athletikiem i jesteśmy przekonani, że jeśli zagramy z taką samą intensywnością, możemy to wygrać. Z kolei Atlético Madryt zasługiwało na więcej. Chcę przez to powiedzieć, że w finale nigdy nie ma faworytów.
– Florentino? Maksymalny szacunek i serdeczność. Nie wiem, czy Florentino przyjechał, na uroczystości Federacji go nie było, ale ma pełną swobodę robić, co chce. My mamy najwyższy szacunek do rywala i jego przedstawicieli. Zawsze działaliśmy w duchu instytucjonalnej zgody.
– Relacje z Realem Madryt są złe, są zerwane. Jest kilka spraw, które nas od siebie oddaliły. Jeśli i tak byliśmy zaciekłymi, odwiecznymi rywalami, to teraz powstała sytuacja, która sprawia, że te relacje są zerwane. To nie znaczy, że nie ma szacunku. Jak w życiu, wszystko da się jeszcze poukładać, ale to zależy od obu stron.
Komentarze (71)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się