Defensywa Realu Madryt od dłuższego czasu zmaga się z plagą kontuzji. Zerwania więzadeł krzyżowych Militão (dwa razy), Carvajala, Alaby, a nawet Courtois osłabiły filary Realu już od pewnego czasu, ze szczególnym nasileniem w sezonie 2022/23. Jeśli chodzi o urazy mniej poważne – przynajmniej w teorii – Trent wciąż nie może złapać rytmu przez różne problemy zdrowotne, Mendy pozostaje stałą niewiadomą, Rüdiger od dawna gra z kontuzją, a Huijsen wygląda na uwięzionego w pętli dolegliwości mięśniowych, które – choć nie kończą się oficjalnym komunikatem medycznym – nie pozwalają mu normalnie funkcjonować w rytmie pracy zespołu, opisuje dziennik MARCA.
Huijsen nie został nawet wpuszczony z ławki przez Xabiego Alonso podczas czwartkowego półfinału Superpucharu Hiszpanii. Problemy fizyczne Rüdigera oraz Asencio zmusiły trenera do wynalezienia duetu stoperów z Tchouaménim i Carrerasem.
Kłopoty przed niedzielnym meczem z Barceloną – a być może także w dalszej perspektywie – są oczywiste. Mimo to, jak ustaliła MARCA, klub nie rozważa wejścia na zimowy rynek w poszukiwaniu wzmocnień. W Valdebebas uważają, że to sytuacja przejściowa i że to tylko kwestia czasu, aż Xabi odzyska kolejnych piłkarzy, przyjmując jednocześnie, że kontuzje są częścią rzeczywistości klubów z najwyższej półki.
W tym kontekście klub wyklucza na dziś również transfer Nico Schlotterbecka, stopera Borussii Dortmund, którego z Królewskimi łączyło kilka niemieckich mediów po postępach w negocjacjach Bayernu z Upamecano – innym zawodnikiem, którego także wiązano z Realem. Według mediów takich jak BILD, ewentualna operacja sprowadzenia defensora BVB kosztowałaby około 50 milionów euro.
Real nie planuje ruchu po Schlotterbecka ani żadnego innego transferu w zimowym oknie. W Valdebebas panuje przekonanie, że kadra jest wystarczająca, gdy tylko uda się opanować z plagą urazów, która szczególnie mocno dotyka defensywę. W tym sensie powrót Niko Mihicia jest postrzegany jako kluczowy krok, mający pomóc zahamować problem, który grozi tym, że stanie się w pierwszej drużynie przewlekły. Inne działania, takie jak powrót Antonio Pintusa na stanowisko szefa przygotowania fizycznego, na razie nie są rozważane – mimo że w klubie słychać krytyczne głosy dotyczące stanu fizycznego zespołu, podsumowuje MARCA.
Komentarze (120)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się