Advertisement
Menu
/ RM Play

Xabi Alonso: Jestem przekonany, że zespół pokaże inną twarz niż na Metropolitano

Xabi Alonso pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem z Atlético Madryt w Superpucharze Hiszpanii. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Dżuddzie.

Foto: Xabi Alonso: Jestem przekonany, że zespół pokaże inną twarz niż na Metropolitano
Xabi Alonso podczas konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem. (fot. Getty Images)

[Real Madrid TV] Jutro Real Madryt zmierzy się z zawsze trudnym Atlético Madryt w tym półfinale, w drugim półfinale Superpucharu Hiszpanii. Co jest najważniejsze w takich meczach i w takich dwumeczach pucharowych?
Dzień dobry wszystkim. To jest półfinał. Musimy być bardzo dobrze przygotowani mentalnie, rywalizować, dbać o detale. Jutro Atlético znów będzie wymagającym rywalem, ale mamy wiele powodów, żeby zagrać ten mecz z dużą energią i wielką chęcią. To pierwszy tytuł, o który gramy w tym sezonie, więc z tego powodu jest najważniejszy.

[Cadena SER] Prawdopodobnie jednym z negatywnych punktów zwrotnych sezonu była porażka z Atlético na Metropolitano. Nie wiem, czy w tym tygodniu miałeś czas, żeby obejrzeć tamten mecz, wrócić do niego, przeanalizować błędy i spróbować nie powtórzyć ich jutro.
Jutro na pewno chcemy zagrać inaczej, ale nie możemy też zapominać o rzeczach, których zabrakło w tamtym spotkaniu – mamy to bardzo świeżo w głowie i było to bardzo wyraźne. Dlatego jutro – żeby nie popełnić znowu tych samych błędów – musimy zagrać na wyższym poziomie niż wtedy, ale jutro to będzie inna historia. Jestem przekonany, że zespół pokaże inną twarz: inną energię, inny poziom. To będzie wyrównany mecz.

[El Chiringuito] Jutro nie będziesz mógł skorzystać ze swojego najlepszego strzelca, z Kyliana Mbappé. Chciałem zapytać, czy ambicja Mbappé, by w tych trzech ostatnich meczach roku wyrównać albo pobić rekord Cristiano Ronaldo, mogła mu zaszkodzić – i czy to sprawiło, że „dociągnął” i w efekcie przydarzyła się kontuzja, którą ma teraz.
To zależy od momentu – trzeba to dobrze odczytać i podejmuje się decyzje. Teraz jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Mamy nadzieję odzyskać go jak najszybciej. Próbowaliśmy, ale na ten mecz było po prostu za wcześnie. A w głowie mamy teraz jutro i to, żeby wygrać oraz zagrać w niedzielę finał.

[MARCA] Po porażce na Metropolitano powiedziałeś, że ta porażka ma boleć i że być może to „pozytywny ból” na przyszłość. Czy nadal tak uważasz? I wśród błędów, które przeanalizowaliście: czego tak naprawdę zabrakło, żeby rywalizować w tamtym meczu?
Każdy mecz trzeba analizować, ale z porażek – jeśli już – można wyciągnąć bardziej pozytywne wnioski. Jak mówiłem wcześniej, są rzeczy z tamtego meczu, których nie chcemy powtórzyć. Co konkretnie? To zostawiamy dla siebie, jasne. Ale jestem bardzo przekonany, że jutro będzie inaczej. Nie wolno jednak zapominać o tym, co wtedy nie funkcjonowało.

[Onda Cero] Jaką wagę przykładasz do Superpucharu jako turnieju – i do możliwości rozegrania dwóch meczów na takim poziomie, jeśli przejdziecie Atlético? I gdybyś miał ocenić ważność turnieju w skali 1–10, to ile byś dał? Jakiego rodzaju „egzamin” to będzie dla was?
Są dwie rzeczy bardzo jasne. Ponieważ to turniej, który rozgrywamy w najbliższych czterech dniach, to jest teraz najważniejszy. Jeśli natomiast pytasz o hierarchię priorytetów w całym sezonie, to jest czwarty. Myślę, że gdybyś zapytał pozostałych trzech trenerów, pewnie by się z tym zgodzili, ale skoro to są cztery najbliższe dni, to nasz absolutny priorytet. Podchodzimy do jutra z dużą chęcią i potrzebujemy dobrego meczu.

[Cadena COPE] W meczu z Betisem zobaczyliśmy zespół bardziej zaangażowany, bardziej „krótki”, bliżej siebie – z piłkarzami, którzy pokrywają dużo przestrzeni, jak Camavinga, Bellingham czy Rodrygo. Jednak było też widać, że domagałeś się od Viníciusa większego pressingu z przodu, choć Bellingham często zabezpiecza mu stronę i daje mu trochę swobody. Chciałem zapytać, czy ten pressing Viníciusa jest niezbędny, czy zespół może funkcjonować bez tego, żeby on się trochę bardziej poświęcił.
Niezbędny jest pressing wszystkich. W trakcie treningów i meczów domagam się, żeby wszyscy byli zaangażowani w moment, gdy nie mamy piłki – zarówno ci z przodu, jak i ci w obronie. Żeby byli aktywni, żeby linie były blisko siebie. To zaangażowanie i te chęci do grania również bez piłki – a nawet czerpania z tego przyjemności – sprawią, że będziemy bardziej konkurencyjni.

[Televisión Española] Pytano cię o analizę i ja też chciałem o to zahaczyć. Kiedy analizujesz wcześniejsze mecze – co pewnie robisz przed każdym spotkaniem – jakie różnice widzisz teraz, gdy znowu zagrasz z Atlético, ale z Realem Madryt bardziej „przepracowanym” niż przy pierwszym starciu? Co się zmieniło w twojej drużynie według tej analizy?
Są rzeczy, które w trakcie sezonu ewoluują i się zmieniają. Są też piłkarze, którzy grali w tamtym meczu – jak na przykład Militão – a jutro nie będziemy mogli z niego skorzystać, więc nie traktujemy tamtego spotkania jako stuprocentowej referencji, ale są elementy, które musimy przeanalizować i które są ważne na jutro.

[ABC] Przed przerwą świąteczną, po wygranej z Sevillą, na ostatniej konferencji w zeszłym roku zostawiłeś nam taki komunikat: „Spokojnie”. Wstałeś i wyszedłeś. Co chciałeś nam powiedzieć albo przekazać tym „spokojnie”?
Nie, nie ma tu co doszukiwać się znaczeń. Nie miałem żadnego „przesłania”. Po prostu: „spokojnie”, „miłego odpoczynku” – nic więcej. To było na zakończenie ostatniej konferencji. Nie chciałem przekazać niczego szczególnego.

[El Desmarque] Vini ma już 15 meczów w Realu Madryt bez gola. Jednocześnie nie ustają plotki o jego możliwym odejściu, bo wciąż nie przedłuża kontraktu. Czy uważasz, że ta słabsza forma sportowa ma związek z całym tym szumem pozaboiskowym wokół Viníciusa?
Sezon jest jeszcze długi, przed nami wiele ważnych meczów i Vini będzie ważny. Potrzebujemy go jutro w najlepszej wersji, „podpiętego” do zespołu. Kiedy on cieszy się grą na boisku, ma tę umiejętność robienia różnicy – musimy go w tym odnaleźć. To są momenty, w których musimy być wszyscy razem, a Vini jest dla nas fundamentalny.

[AS] Ostatnio widzieliśmy Carvajala już w kadrze, na ławce, bardzo aktywnego. Czy jest gotowy, żeby jutro dostać minuty? I jak go widzisz też w kontekście ewentualnego finału?
Jest w lepszym stanie. Jeśli będzie potrzebny, to mógłby zagrać trochę. Był kontuzjowany przez dłuższy czas, trzeba szanować etapy powrotu, bo przed nami jeszcze wiele meczów.

[EFE] Mówiłeś teraz i w innych konferencjach o „znajdywaniu” napastników – nie tylko o tym, żeby piłka do nich docierała w byle jakiej sytuacji. Nie wiem, czy ten środek pola przeciwko Betisowi – Tchouaméni i Camavinga – podobał ci się bardziej pod kątem obsługi ofensywy, czy nadal się nad tym głowisz przed jutrem.
To wszystko jest procesem. I bez piłki: jak napastnicy pomagają, żeby piłka docierała do rywali trochę „brudniejsza”, trudniejsza do wyprowadzenia. I z piłką: jak sprawić, żeby piłka szła „czyściej” od obrony do przodu. Te połączenia w środku pola są kluczowe – to zawodnicy, którzy najwięcej uczestniczą w grze, są najbliżej wszystkiego. Mamy różne profile, różne jakości. Zobaczymy jutro.

[dziennikarz z Anglii] Dobry wieczór, najpierw chcę powiedzieć, że kibice Realu wszędzie cię wspierają. Pytanie: zaczęliście sezon bardzo dobrze, a potem z wielu rzeczy zrezygnowałeś, zwłaszcza taktycznie. Chcę wiedzieć, dlaczego – czy to była właściwa decyzja, czy wynik wpływu piłkarzy w klubie?
W trakcie sezonu jest miejsce na wszystko i trzeba podejmować decyzje. W listopadzie i grudniu mieliśmy trudny okres z wieloma kontuzjami, więc w niektórych pozycjach nie mieliśmy zbyt wielu możliwości wyboru. Potem przychodzi rozwój, to jak się budujemy. I teraz jesteśmy w miejscu, w którym możemy walczyć o wszystko.

[dziennikarz z Arabii Saudyjskiej zapytał o kontuzje i ewentualne wzmocnienia zimą; oraz o to, jak sztab pracuje z presją i trudnym momentem Viníciusa, o którym mówił Bellingham]
Pracujemy dzień po dniu. Kiedy jakiś zawodnik ma trudności, staramy się mu pomóc. To klub o ogromnych wymaganiach, ale wiemy, co reprezentujemy – to duma i przywilej bronić tego herbu. Każdy mecz jest najważniejszy. Piłkarze to tak odbierają, a my jesteśmy po to, żeby pomagać.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!