[Real Madrid TV] Jutro Real Madryt zmierzy się z zawsze trudnym Atlético Madryt w tym półfinale, w drugim półfinale Superpucharu Hiszpanii. Co jest najważniejsze w takich meczach i w takich dwumeczach pucharowych?
Dzień dobry wszystkim. To jest półfinał. Musimy być bardzo dobrze przygotowani mentalnie, rywalizować, dbać o detale. Jutro Atlético znów będzie wymagającym rywalem, ale mamy wiele powodów, żeby zagrać ten mecz z dużą energią i wielką chęcią. To pierwszy tytuł, o który gramy w tym sezonie, więc z tego powodu jest najważniejszy.
[Cadena SER] Prawdopodobnie jednym z negatywnych punktów zwrotnych sezonu była porażka z Atlético na Metropolitano. Nie wiem, czy w tym tygodniu miałeś czas, żeby obejrzeć tamten mecz, wrócić do niego, przeanalizować błędy i spróbować nie powtórzyć ich jutro.
Jutro na pewno chcemy zagrać inaczej, ale nie możemy też zapominać o rzeczach, których zabrakło w tamtym spotkaniu – mamy to bardzo świeżo w głowie i było to bardzo wyraźne. Dlatego jutro – żeby nie popełnić znowu tych samych błędów – musimy zagrać na wyższym poziomie niż wtedy, ale jutro to będzie inna historia. Jestem przekonany, że zespół pokaże inną twarz: inną energię, inny poziom. To będzie wyrównany mecz.
[El Chiringuito] Jutro nie będziesz mógł skorzystać ze swojego najlepszego strzelca, z Kyliana Mbappé. Chciałem zapytać, czy ambicja Mbappé, by w tych trzech ostatnich meczach roku wyrównać albo pobić rekord Cristiano Ronaldo, mogła mu zaszkodzić – i czy to sprawiło, że „dociągnął” i w efekcie przydarzyła się kontuzja, którą ma teraz.
To zależy od momentu – trzeba to dobrze odczytać i podejmuje się decyzje. Teraz jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Mamy nadzieję odzyskać go jak najszybciej. Próbowaliśmy, ale na ten mecz było po prostu za wcześnie. A w głowie mamy teraz jutro i to, żeby wygrać oraz zagrać w niedzielę finał.
[MARCA] Po porażce na Metropolitano powiedziałeś, że ta porażka ma boleć i że być może to „pozytywny ból” na przyszłość. Czy nadal tak uważasz? I wśród błędów, które przeanalizowaliście: czego tak naprawdę zabrakło, żeby rywalizować w tamtym meczu?
Każdy mecz trzeba analizować, ale z porażek – jeśli już – można wyciągnąć bardziej pozytywne wnioski. Jak mówiłem wcześniej, są rzeczy z tamtego meczu, których nie chcemy powtórzyć. Co konkretnie? To zostawiamy dla siebie, jasne. Ale jestem bardzo przekonany, że jutro będzie inaczej. Nie wolno jednak zapominać o tym, co wtedy nie funkcjonowało.
[Onda Cero] Jaką wagę przykładasz do Superpucharu jako turnieju – i do możliwości rozegrania dwóch meczów na takim poziomie, jeśli przejdziecie Atlético? I gdybyś miał ocenić ważność turnieju w skali 1–10, to ile byś dał? Jakiego rodzaju „egzamin” to będzie dla was?
Są dwie rzeczy bardzo jasne. Ponieważ to turniej, który rozgrywamy w najbliższych czterech dniach, to jest teraz najważniejszy. Jeśli natomiast pytasz o hierarchię priorytetów w całym sezonie, to jest czwarty. Myślę, że gdybyś zapytał pozostałych trzech trenerów, pewnie by się z tym zgodzili, ale skoro to są cztery najbliższe dni, to nasz absolutny priorytet. Podchodzimy do jutra z dużą chęcią i potrzebujemy dobrego meczu.
[Cadena COPE] W meczu z Betisem zobaczyliśmy zespół bardziej zaangażowany, bardziej „krótki”, bliżej siebie – z piłkarzami, którzy pokrywają dużo przestrzeni, jak Camavinga, Bellingham czy Rodrygo. Jednak było też widać, że domagałeś się od Viníciusa większego pressingu z przodu, choć Bellingham często zabezpiecza mu stronę i daje mu trochę swobody. Chciałem zapytać, czy ten pressing Viníciusa jest niezbędny, czy zespół może funkcjonować bez tego, żeby on się trochę bardziej poświęcił.
Niezbędny jest pressing wszystkich. W trakcie treningów i meczów domagam się, żeby wszyscy byli zaangażowani w moment, gdy nie mamy piłki – zarówno ci z przodu, jak i ci w obronie. Żeby byli aktywni, żeby linie były blisko siebie. To zaangażowanie i te chęci do grania również bez piłki – a nawet czerpania z tego przyjemności – sprawią, że będziemy bardziej konkurencyjni.
[Televisión Española] Pytano cię o analizę i ja też chciałem o to zahaczyć. Kiedy analizujesz wcześniejsze mecze – co pewnie robisz przed każdym spotkaniem – jakie różnice widzisz teraz, gdy znowu zagrasz z Atlético, ale z Realem Madryt bardziej „przepracowanym” niż przy pierwszym starciu? Co się zmieniło w twojej drużynie według tej analizy?
Są rzeczy, które w trakcie sezonu ewoluują i się zmieniają. Są też piłkarze, którzy grali w tamtym meczu – jak na przykład Militão – a jutro nie będziemy mogli z niego skorzystać, więc nie traktujemy tamtego spotkania jako stuprocentowej referencji, ale są elementy, które musimy przeanalizować i które są ważne na jutro.
[ABC] Przed przerwą świąteczną, po wygranej z Sevillą, na ostatniej konferencji w zeszłym roku zostawiłeś nam taki komunikat: „Spokojnie”. Wstałeś i wyszedłeś. Co chciałeś nam powiedzieć albo przekazać tym „spokojnie”?
Nie, nie ma tu co doszukiwać się znaczeń. Nie miałem żadnego „przesłania”. Po prostu: „spokojnie”, „miłego odpoczynku” – nic więcej. To było na zakończenie ostatniej konferencji. Nie chciałem przekazać niczego szczególnego.
[El Desmarque] Vini ma już 15 meczów w Realu Madryt bez gola. Jednocześnie nie ustają plotki o jego możliwym odejściu, bo wciąż nie przedłuża kontraktu. Czy uważasz, że ta słabsza forma sportowa ma związek z całym tym szumem pozaboiskowym wokół Viníciusa?
Sezon jest jeszcze długi, przed nami wiele ważnych meczów i Vini będzie ważny. Potrzebujemy go jutro w najlepszej wersji, „podpiętego” do zespołu. Kiedy on cieszy się grą na boisku, ma tę umiejętność robienia różnicy – musimy go w tym odnaleźć. To są momenty, w których musimy być wszyscy razem, a Vini jest dla nas fundamentalny.
[AS] Ostatnio widzieliśmy Carvajala już w kadrze, na ławce, bardzo aktywnego. Czy jest gotowy, żeby jutro dostać minuty? I jak go widzisz też w kontekście ewentualnego finału?
Jest w lepszym stanie. Jeśli będzie potrzebny, to mógłby zagrać trochę. Był kontuzjowany przez dłuższy czas, trzeba szanować etapy powrotu, bo przed nami jeszcze wiele meczów.
[EFE] Mówiłeś teraz i w innych konferencjach o „znajdywaniu” napastników – nie tylko o tym, żeby piłka do nich docierała w byle jakiej sytuacji. Nie wiem, czy ten środek pola przeciwko Betisowi – Tchouaméni i Camavinga – podobał ci się bardziej pod kątem obsługi ofensywy, czy nadal się nad tym głowisz przed jutrem.
To wszystko jest procesem. I bez piłki: jak napastnicy pomagają, żeby piłka docierała do rywali trochę „brudniejsza”, trudniejsza do wyprowadzenia. I z piłką: jak sprawić, żeby piłka szła „czyściej” od obrony do przodu. Te połączenia w środku pola są kluczowe – to zawodnicy, którzy najwięcej uczestniczą w grze, są najbliżej wszystkiego. Mamy różne profile, różne jakości. Zobaczymy jutro.
[dziennikarz z Anglii] Dobry wieczór, najpierw chcę powiedzieć, że kibice Realu wszędzie cię wspierają. Pytanie: zaczęliście sezon bardzo dobrze, a potem z wielu rzeczy zrezygnowałeś, zwłaszcza taktycznie. Chcę wiedzieć, dlaczego – czy to była właściwa decyzja, czy wynik wpływu piłkarzy w klubie?
W trakcie sezonu jest miejsce na wszystko i trzeba podejmować decyzje. W listopadzie i grudniu mieliśmy trudny okres z wieloma kontuzjami, więc w niektórych pozycjach nie mieliśmy zbyt wielu możliwości wyboru. Potem przychodzi rozwój, to jak się budujemy. I teraz jesteśmy w miejscu, w którym możemy walczyć o wszystko.
[dziennikarz z Arabii Saudyjskiej zapytał o kontuzje i ewentualne wzmocnienia zimą; oraz o to, jak sztab pracuje z presją i trudnym momentem Viníciusa, o którym mówił Bellingham]
Pracujemy dzień po dniu. Kiedy jakiś zawodnik ma trudności, staramy się mu pomóc. To klub o ogromnych wymaganiach, ale wiemy, co reprezentujemy – to duma i przywilej bronić tego herbu. Każdy mecz jest najważniejszy. Piłkarze to tak odbierają, a my jesteśmy po to, żeby pomagać.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się