Endrick gasł
Podczas swojej prezentacji Endrick mówił o spełnionym marzeniu, jakim była gra w Realu Madryt. Przenosiny do stolicy Hiszpanii były jednak równoznaczne z rozpoczęciem najtrudniejszego momentu w dopiero rozwijającej się karierze Brazylijczyka.
Endrick. (fot. Getty Images)
Królewscy nie czekają na nikogo. Tym bardziej na 19-letniego chłopaka, który do Europy trafiał z łatką przyszłej gwiazdy. Czasu na błądzenie nie było. Endrick od momentu przybycia praktycznie nie dostawał czasu na pokazanie swoich umiejętności. Rozegrał zaledwie 11% możliwych minut (946 z 8490). To bardzo mało jak na młody talent, który na dodatek najczęściej wykorzystywał swoje szanse. Gola strzelał średnio co 135 minut. Jak na tak krótki czas zrobił więc naprawdę sporo. Jakkolwiek patrzeć, odejście na wypożyczenie nie jest jego porażką, lecz misją, pisze Joel del Río z Marki.
W klubie od tygodni mieli jasne zamiary wobec Brazylijczyka. Xabi na niego nie liczył w krótkiej perspektywie, a spędzenie kolejnego sezonu niemal w całości na ławce mijało się z celem. Nie chodziło o brak jakości, a o brak ciągłości. W tym wieku nie da się niczego nauczyć, jedynie czekając. Największa nauka płynie z gry. – Nie należy skupiać się jedynie na średniej perspektywie, lecz na potrzebach. To one są punktem wyjścia przy rozmowach. Decyzja została podjęta. Nie ma już odwrotu. Endrick przebywa w Lyonie i będziemy go z bliska obserwować – cytuje słowa Xabiego Alonso MARCA.
Wypożyczenie do Francji jest strategicznym ruchem. Tam Endrick na nowo będzie mógł odnaleźć samego siebie, odzyskać wiarę we własne możliwości i poczuć się znowu piłkarzem. 19-latek potrzebuje wielu minut, dlatego też w umowie zawarto zapis dotyczący obowiązku gry. Liga francuska jest wymagająca, ale błędy nie są aż tak piętnowane. Każdy gol może na nowo odbudować Endricka, jakiego pokochali w Brazylii i w jakim zakochał się także Real Madryt.
Jest coś jeszcze. Mowa o Mundialu. Carlo Ancelotti bacznie przygląda się rozwojowi atakującego, ale wie też, że sam talent na takiej imprezie to nie wszystko. Jest tego świadomy również sam Endrick. Krok do tyłu może więc wiązać się z dwoma kolejnymi naprzód. W Madrycie plan wobec piłkarza pozostaje ten sam. To inwestycja głównie w przyszłość. Zadbać o niego teraz, by później się nim cieszyć.
Atakujący do samego końca starał się wyczerpać w Madrycie wszystkie opcje. Mógł odejść już latem, ale postanowił zostać. Chciał dalej wierzyć, ale rzeczywistość okazała się brutalna. W bieżącym sezonie rozegrał zaledwie 4,5% możliwych minut. To o wiele za mało dla 19-letniego piłkarza w fazie rozwoju. We Francji będzie więc szukał czegoś, czego w Realu go pozbawiono – ciągłości. – Jeśli odejście do Lyonu pomoże mu stać się lepszym piłkarzem, klub postąpił bardzo dobrze. Już teraz wielu zawodników rozwija się w innych drużynach. Jeśli w przypadku Endricka wydarzy się podobnie, decyzja jest w pełni zrozumiała. Będziemy go chronić i z chęcią obserwować, jak sobie radzi – kończy kolejnym cytatem z Xabiego MARCA.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze