Nowy rok, nowe życie, nowa drużyna. Prowadzony przez Manuela Pellegriniego Betis ponownie zmierzy się z Realem Madryt, ale trudno powiedzieć, by był to ten sam zespół, który pojawił się w stolicy we wrześniu 2024 roku. W porównaniu z poprzednim starciem na stadionie Królewskich ponad połowa składu będzie się różnić, pisze José María López z Asa.
W bramce na pewno nie ujrzymy Rui Silvy, który przed rokiem zmienił klub. Na bokach nie zagrają też Sabaly ani Perraud, a w środku pola nie zobaczymy Carvalho. Ze skrzydeł wypadają natomiast Rodri (transfer do Kataru) oraz Abde, obecnie przebywający na Pucharze Narodów Afryki.
Innymi słowy, w wyjściowej jedenastce powtórzyć mogą się Natan, Marc Roca, Fornals, Ruibal i Llorente. I tutaj znajdziemy jednak pewne haczyki. Ruibal przed rokiem wystąpił jako środkowy napastnik, teraz więcej wskazuje na to, że zagra na lewym skrzydle. Llorente z kolei wyleczył już kontuzję, ale trudno spodziewać się go na boisku od pierwszej minuty.
Odmieniony Betis mimo to wciąż zapowiada się na wyjątkowo trudnego rywala. Dość wspomnieć, że w bieżącej kampanii Los Verdiblancos nie przegrali na wyjeździe jeszcze ani razu.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się