Dani za moment wejdzie w ostatnie półrocze obowiązywania umowy, ale jej przedłużenie wydaje się kwestią czasu. Carvajal w przeciwieństwie do Alaby i Rüdigera może pozostawać względnie spokojny, nawet jeśli 11 stycznia skończy 34 lata, a w ostatnich 15 miesiącach na boisku spędził 445 minut. Klub nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w kwestii przyszłości kapitana. Wszyscy mają jednak świadomość, jak ważnym ogniwem jest dla szatni i że sportowo również nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, zapewnia Carlos Forjanes z Asa.
Piłkarz intensywnie pracuje, by wrócić na boisko po poważnym urazie kolana. Warto przypomnieć, że gdy w październiku 2024 roku Dani zerwał więzadła w tym samym kolanie, działacze znacznie przyspieszyli w sprawie przedłużenia kontraktu z kapitanem. Chciano w ten sposób okazać mu wsparcie i uspokoić go na czas rehabilitacji. Teraz sytuacja wygląda nieco inaczej, ponieważ prawy obrońca jest już bliski powrotu na murawę. Na dniach powinniśmy dowiedzieć się, czy trener będzie mógł na niego liczyć już w pierwszej połowie stycznia.
Wiele wskazuje na to, że ogłoszenie nowego kontraktu Carvajala jest kwestią czasu. Real nie szuka nowego prawego obrońcy i skupia sie na innych pozycjach w kontekście letniego okienka. W Valdebebas wciąż liczą na aklimatyzację Trenta, a awaryjną opcją gwarantującą wysoką jakość jest Valverde. Xabi ma nadzieję, że Dani będzie gotowy już na półfinałowe starcie Superpucharu Hiszpanii, które odbędzie się 8 stycznia. Choć wyścig z czasem trwa, kapitan nie jest skazany w nim na porażkę, kończy Forjanes.
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się