Wczoraj Real Madryt wrócił do treningów po przerwie świątecznej, w trakcie której piłkarze Królewskich mieli kilka dni urlopu. Trzech z nich postanowiło w tym czasie udać się na kontynent swojego pochodzenia, czyli do Afryki. Byli to Kylian Mbappé, Aurélien Tchouaméni i Eduardo Camavinga.
Napastnik Realu najpierw obejrzał z trybun spotkanie Maroka z Mali (1:1), a uczynił to w koszulce Achrafa Hakimiego, swojego wielkiego przyjaciela, jeszcze z czasów gry dla PSG. Obrońca i kapitan Lwów Atlasu nie pojawił się co prawda na boisku (wracał do kontuzji), ale docenił gest Kyliana. Kilka dni później Mbappé był obecny na meczu Wybrzeża Kości Słoniowej z Kamerunem (1:1). Z drugiego z tych krajów pochodzi jego ojciec. Podobnie jak rodzice Auréliena Tchouaméniego, który także oglądał to spotkanie z trybun, w towarzystwie gracza Barcelony, Julesa Koundé.
Prezes Afrykańskiej Konfederacji Piłki Nożnej, Patrice Motsepe spotkał się podczas meczu z Mbappé i docenił jego obecność także wpisem, jaki opublikował jakiś czas później w mediach społecznościowych: „Kylianie, dziękuję za wsparcie Pucharu Narodów Afryki 2025. PNA ma prawdziwie globalny zasięg”.
W Afryce, ale nie w Maroku, pojawił się też Eduardo Camavinga. Piłkarz Realu Madryt spędził Boże Narodzenie w Angoli, gdzie planuje wybudować szkołę i akademię piłkarską. Podczas jednego z wywiadu zdradził też, że kibicuje kadrze Czarnych Antylop na trwającym Pucharze Narodów Afryki.
Zarówno Kylian Mbappé, jak i Aurélien Tchouaméni oraz Eduardo Camavinga uczestniczyli w poniedziałkowym treningu Los Blancos i kolejne spotkania Pucharu Narodów Afryki będą najpewniej śledzić tylko w telewizji.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się