REKLAMA
REKLAMA

Pracowity rok Courtois

Belg był w czołówce najbardziej zapracowanych bramkarzy
REKLAMA
REKLAMA
Pracowity rok Courtois
Thibo Courtois. (fot. Getty Images)

Sergio Rodríguez z dziennika MARCA przypomina, że Real Madryt zakończy rok bez tytułów. To rzeczywistość zimna jak lód i niezwykła dla klubu ze stolicy Hiszpnii. Fakt ten zmusza do podsumowania i refleksji nad wszystkim, co wydarzyło się w 2025 roku. Należy również zadać sobie pytanie, jakie czynniki zapobiegły całkowitej kompromitacji. Jednym z nich jest Thibaut Courtois.

REKLAMA
REKLAMA

Belg obserwował upływający rok ze swojej zwyczajowej pozycji. Pod to miejsce docierało więcej rywali, niż się spodziewał, ale bronił go bezbłędnie. Przy obronie poddanej ciągłym poprawkom, zmianom i nieobecnościom, jego bramka stała się ostatnim bastionem Królewskich. Trudno przypomnieć sobie jakieś łatwe dla niego mecze. Były długie noce, ciągłe strzały i niepokojące błędy defensorów. A mimo to Courtois dał radę. Tym razem zanotował aż 174 parady, które plasują go na podium wśród bramkarzy najlepszych lig Europy. 

MARCA stwierdza, że w 2025 roku, bez żadnych godnych zapamiętania wyczynów drużynowych, należy docenić indywidualności. Na dwóch pozycjach Real Madryt ma dwóch najbardziej decydujących graczy na świecie, choć nie wystarczyło to, aby osiągnąć sukces w najważniejszych rozgrywkach.

W tej sytuacji przejściowej Courtois przyjął na siebie rolę wykraczającą poza stricte sportowe wyniki. To on stanął na wysokości zadania, gdy sytuacja zachęcała do schowania się przed odpowiedzialnością, i to on wziął na swoje barki ciężar wypowiedzi, gdy odpowiedzi jego kolegów z drużyny były skąpe. Nie tylko bronił. Wyjaśniał, chronił i był głosem szatni, która przechodziła nieregularny sezon naznaczony niepewnością, jak tej nocy po odpadnięciu z Arsenalem.

REKLAMA
REKLAMA

Fakt, że jednym z głównych bohaterów tego roku był bramkarz w sezonie bez tytułów świadczy o tym, że Real Madryt był zmuszony bardziej się bronić niż dominować. Jest to dokładnie przeciwieństwo tego, co zazwyczaj odzwierciedla DNA tego klubu. 

MARCA pisze, że być może ta osobliwość skłoni do nieco dłuższego zatrzymania się nad rolą bramkarza. W piłce nożnej, która niemal zawsze mierzy wielkość poprzez liczbę strzelonych bramek, trudno jest zaakceptować fakt, że najbardziej decydującym graczem może być golkiper.

Jednak przebieg sezonu Realu i poziom Courtois zmuszają do ponownego przemyślenia tej kwestii. Gdy bramkarz ma na koncie tak wiele kluczowych interwencji i wychodzi bez szwanku nawet z porażki całej drużyny, nie mówi się tylko o wynikach. Mówi się o tym, że nawet w sezonie bez trofeów znalazł się ktoś, kto nie uległ wahaniom formy, jakie niesie ze sobą bycie bramkarzem Realu Madryt w tego typu sytuacjach.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA