– Jak oceniam pracę Xabiego Alonso pod taką presją, pod jaką się znajduje? Lubię słuchać wszystkiego na czele z konferencjami prasowymi. Ostatnio słuchałem Xabiego i... Uff, nie wiem. Musiałbym być na jego miejscu, ale myślę, że Xabi w końcu sam z siebie powie tam: proszę, spróbujmy może porozmawiać o futbolu. Myślę, że bycie tak agresywnym wobec drugiej osoby... Na pewno nie idzie mu tak, jak chciał, o czym sam mówił. Na pewno wyobrażał to sobie inaczej i chce grać lepiej, ale przy tym wszystkim pozostaje człowiekiem.
– Uważam, że traktuje się go zbyt agresywnie i niesprawiedliwie. Ciągle tam pracuje i pozostaje bardzo żywy w każdych rozgrywkach. To jego pierwszy sezon i zmiana nie jest łatwa. On chce zmienić styl. Real stawia na inny model z graniem piłką, proponowaniem gry. Niewątpliwie to narzuca na niego większe wymagania, ale to trener, któremu na pewno to się uda. Poprawi drużynę i z czasem na pewno zbliży się do tego, czego sam chce. Z daleka faktycznie trochę mi go żal, bo widzę, że cierpi. Jak sam ostatnio przyznał, nie znalazł jeszcze w pełni tego sposobu, by drużyna grała to, co on ma w głowie.
– Zarządzanie szatnią w takim klubie jak Real? Piłkarze to ludzie, przy czym otoczenie tych klubów sprawia, że są trochę inni. To też sprawia, że my jako trenerzy traktujemy ich inaczej. Nie ma takiego znaczenia, co powiesz jako ktoś z Elche, ale ma to znaczenie w Realu czy Barcelonie. Tam to ma nadzwyczajne znaczenie. Ci zawodnicy, trenerzy i pracownicy żyją pod dużo większą presją i z dużo większymi wymaganiami. Dlatego w tych miejscach każdy z nas zachowuje się inaczej i my też traktujemy piłkarzy inaczej. Jednak na końcu to ciągle ludzie i sposoby zarządzania mogą być podobne. Ja identyfikuję się z Xabim w wielu sprawach. Ja chcę stawiać piłkarzom wysokie wymagania, ale opieram to na grze. Ja zarządzam szatnią na podstawie gry. Jestem wymagający, ale chcę pokazać piłkarzowi, że mogę mu pomóc być lepszym. Są różne sposoby liderowania i główna różnica jest taka, że w Realu i Barcelonie istnieje ogromna presja. To właśnie ona sprawia, że tam zachowujemy się inaczej.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się