Pau Quesada
– Twente to rywal, który postawi nam bardzo wysokie wymagania. Skupimy się na tym, co możemy kontrolować, czyli na rozegraniu bardzo wymagającego meczu.
– Wiemy, że one u siebie są mocne. Chelsea nie zdołała tam wygrać, a ostatnio rozegrały świetny mecz w Londynie z Arsenalem. U siebie, przy wsparciu kibiców, to rywal, który utrzymuje się przy piłce i gra agresywnie. Będziemy musieli zagrać bardzo dobry mecz, żeby zdobyć trzy punkty i właśnie po to tam jedziemy.
– Plan na spotkanie? Pod względem taktycznym Twente to zespół, który, grając na ustawieniu 4-3-3, sprawia ci wiele problemów. Postaramy się odebrać im piłkę, grać bardzo agresywnie i nie pozwolić im znaleźć zawodniczek w środku pola. Później, kiedy będziemy w posiadaniu, chcemy grać z typową dla nas dynamiką i być w stanie zagrozić im, znajdując głębię.
– Twente nie gra już o nic i zagra bez presji? Mentalnie musimy być przygotowani, bo to drużyna, która gra u siebie, obecnie o nic już nie walczy i podejmuje Real Madryt. To, że nie będą odczuwać presji związanej z grą o awans, może im pomóc, szczególnie w fazie ofensywnej. Jesteśmy tego świadomi i wiemy, że spotkamy się z drużyną, która będzie od nas bardzo dużo wymagać.
– Możliwość znalezienia się w pierwszej czwórce? Musimy skupić się na tym, co możemy kontrolować, czyli na walce o trzy punkty. To prawda, że są mecze, takie jak Chelsea, Juventusu czy Bayernu, które mogą wpłynąć na naszą pozycję w tabeli, ale wiemy, że wszystko zależy od nas. Po zakończeniu meczu zobaczymy, czy jesteśmy w pierwszej czwórce.
– Rotacje w ostatnim meczu? Mamy świetną kadrę. Łączymy w niej zawodniczki z dużym doświadczeniem, które z marszu grają na wysokim poziomie, z innymi, które są w świetnej formie tu i teraz. To piłkarki, które wnoszą coś do gry i muszą mieć swoją przestrzeń. Nie dlatego, że dajemy im ją za darmo, ale dlatego, że na nią zasługują i wiemy, że nam pomogą. Musimy nadal kontrolować obciążenia zawodniczek. Uważam, że klub wykonał świetną pracę, że mamy do dyspozycji tak wiele piłkarek.
– Kontuzje? Merle, Bruun, Teresa, Antônia Silva i Toletti nie wrócą w najbliższym czasie. Do tego dochodzi sytuacja Lotte, która w ostatnich meczach gra po 15 minut, ponieważ od spotkania z Barceloną zmaga się z drobnymi problemami. Reszta zespołu czuje się dobrze. Nie spodziewamy się tych pięciu zawodniczek do połowy lub końca stycznia.
– Cztery ostatnie mecze bez straty gola? Zespół prezentuje się bardzo solidnie. To coś, nad czym staramy się pracować. Zagraliśmy na zero z tyłu w czterech ostatnich meczach, ale spróbujemy zagrać też w piątym. Jutro czeka nas kolejny dobry test, w którym damy z siebie wszystko.
Caroline Weir
– Grałyśmy przeciwko nim w poprzednim sezonie i to był trudny mecz. Przy tym formacie Ligi Mistrzyń każde spotkanie jest trudne, szczególnie na wyjeździe. Twente pokazało, że też jest wymagającym zespołem.
– Postępy w trakcie sezonu? Przez cały sezon pokazujemy elementy progresu. Gdy pod koniec sezonu dochodzi do wielu zmian, to potrzeba trochę czasu, ale robimy postępy. Chcemy się rozwijać i wejść na wyższy poziom, a te mecze Ligi Mistrzyń są do tego świetną okazją.
– Brak zawieszonych Lakrar i Iris Ashley? To wielka strata. Lakrar grała solidnie w defensywie i była ważną zawodniczką. Uważam jednak, że w tym sezonie pokazałyśmy dużą głębię składu i piłkarki, które wchodziły do gry, udowodniły, że prezentują odpowiedni poziom.
– Jak ważne jest znalezienie się w pierwszej czwórce? Jesteśmy tego świadome i wiemy, co to może dla nas oznaczać. Wiemy, że musimy zdobyć trzy punkty. Jest to także ważne w kontekście regeneracji w przyszłości. Wiemy o tym, ale jednocześnie nie skupiamy się na tym nadmiernie, bo najpierw musimy wygrać, to jest nasz cel.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się