Karl to nowa perełka Bayernu. Ten niemiecki piłkarz, mający zaledwie 17 lat, ma w tym sezonie sześć goli i dwie asysty w 21 meczach rozegranych dla zespołu z Monachium we wszystkich rozgrywkach. Pomocnik Bayernu bywa porównywany do Lamine’a Yamala ze względu na ogromny wpływ na grę, mimo że wciąż jest niepełnoletni.
Teraz, jak ujawnia niemiecki dziennikarz Sebastian Leisgang w podcaście Und nun zum Sport, losy zawodnika mogły potoczyć się zupełnie inaczej, ponieważ Real Madryt testował go, gdy miał 10 lat, ale ostatecznie nie dopiął transferu: „Odbył testy w Realu Madryt, gdy miał 10 lat. W Niemczech organizowano zgrupowania na poziomie regionalnym, jedno z nich odbyło się w Großkrotzenburgu, w regionie Aschaffenburga. Stamtąd awansował do kolejnej rundy, która została rozegrana w Memmingen. Tam znów się wyróżnił i został zaproszony do Madrytu, gdzie pozwolono mu zagrać na legendarnym Bernabéu”.
Zawodnik zrobił na obserwatorach Realu Madryt bardzo dobre wrażenie, a klub próbował go pozyskać, ale nie zdołał dopiąć jego transferu: „Porozumienie z Realem Madryt nie doszło do skutku. Jego ojciec opowiedział mi, że był bardzo zadowolony z tego, jak to się skończyło, bo miał wrażenie, że nie chodziło tak naprawdę o jego syna, tylko o negocjowanie kontraktów z wielkimi firmami doradczymi. Dlatego to upadło i z perspektywy czasu rodzina nie żałuje, że nie podpisała umowy z Realem”.
Karl bije w Bayernie kolejne rekordy. Piłkarz jest kolejnym zawodnikiem, który po testach w akademii nie trafił ostatecznie do Los Blancos – podobnie jak kiedyś Pedri, Julián Álvarez, Neymar czy Silva.
Komentarze (36)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.