„Nie pozwól, prezesie, żeby ktoś »napisał ci narrację«.
W postępowaniu sądowym nie zabiera się głosu według tego, jak komu wygodnie, tylko zgodnie z porządkiem wynikającym z przepisów i kolejnością przystąpienia do sprawy. A ta była jasna i jednoznaczna:
– prokurator,
– pełnomocnik Estrady Fernándeza,
– La Liga (choć wcześniej działaliśmy już w prokuraturze),
– i dopiero na końcu Real Madryt, który przystąpił do sprawy jako ostatni.
Nie pamiętasz, dlaczego byłeś ostatni? Wtedy właśnie wynikało to z bierności.
Przy okazji: prokurator zadał 19 pytań, pełnomocnik Estrady 2 – zanim padło pytanie ze strony prawnika La Ligi. Warto też podkreślić, że kwestie, które Real Madryt próbował poruszyć później, zostały już wcześniej wyjaśnione w odpowiedziach Luisa Enrique i Valverde.
Mówienie w takim kontekście o »bierności« to nie tylko lekceważenie procedury sądowej, ale też obrażanie inteligencji każdego, kto wie, jak działa sąd. To nie jest oburzenie. To teatr.
La Liga szanuje postępowania, działa wtedy, kiedy trzeba, i nie buduje narracji. Inni – niestety – tak”, napisał w mediach społecznościowych Javier Tebas.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się