Modrić, jak to robisz, że w wieku czterdziestu lat wciąż jesteś tak decydujący, i przede wszystkim, że grasz z taką regularnością?
Czuję się dobrze – fizycznie i psychicznie – i lubię to, co robię. Chcę grać tak dalej, bo sprawia mi to frajdę. Wszystko układa się tak, jak chciałem.
Teraz z Milanem jesteście pierwsi w tabeli i walczycie o scudetto. Lepiej się nie da…
Moim zdaniem wykonujemy dobrą pracę i naszym celem jest to, żeby się nie zatrzymywać, nawet jeśli o pierwsze miejsce walczy wiele drużyn. Jest trudno, ale idziemy do przodu. Z wiarą.
Jakie są różnice między piłką włoską a hiszpańską?
Z zewnątrz być może nie widać, jaka trudna jest Serie A, ale zapewniam, że to bardzo wymagająca i konkurencyjna liga. Nie byłem zaskoczony, bo byłem przygotowany. Znam ją od dziecka – oglądałem ją w telewizji – i śledziłem też w ostatnich latach. Wiedziałem, co zastanę, i byłem gotowy.
Dlatego nie miałeś problemów z aklimatyzacją w Milanie?
Jestem szczęśliwy, bo gram w klubie, który dla mnie jest największym włoskim klubem ze wszystkich. Codziennie świetnie się bawię – i w Milanello, i wtedy, gdy zakładam koszulkę Rossonerich. Nigdy nie myślałem, że mogę trafić do Milanu, dopóki byłem w Realu Madryt, ale w życiu czasem rzeczy dzieją się wtedy, kiedy się tego nie spodziewasz. To marzenie, które się spełniło, bo od małego kibicowałem Milanowi.
W Milanello spotkałeś Massimiliano Allegrego. Jakie masz z nim relacje?
To świetny trener, zwycięzca, zwycięzca i zwycięzca. Dobrze mi się z nim pracuje i zaskoczył mnie swoją osobowością. Ma ogromną umiejętność budowania więzi z szatnią, bo jest przyzwyczajony do zarządzania wielkimi gwiazdami. Pomaga ci dać z siebie maksimum i sprawia, że jesteś spokojny, a wtedy łatwiej robić to, co trzeba.
Jak się żyje w Mediolanie?
Dobrze. Ja i moja rodzina czujemy się tu dobrze. Rozumiem też włoski, ale powiedzmy, że lepiej mówię w innych językach: po chorwacku, po angielsku i po hiszpańsku. Z czasem jednak nauczę się też włoskiego.
Na razie i tak wszyscy cię rozumieją… dzięki twoim czarom na boisku, a kibice oszaleli na twoim punkcie.
Cieszę się. San Siro to wyjątkowy stadion, a nasi kibice są niesamowici.
A skoro już o włoskim i o Włoszech, ty i twoja Chorwacja jesteście już zakwalifikowani. Czekasz na Azzurrich latem przyszłego roku na mundialu?
To byłaby dla was tragedia, opuścić trzeci mundial z rzędu… Mam nadzieję, że Włochy się zakwalifikują, bo na następnym mundialu będą wszystkie najlepsze reprezentacje, a Włochy są jedną z najlepszych. Więc muszą tam być.
Uspokajasz nas?
Baraże zawsze są trudne, ale życzę Włochom awansu. Czekam na was…
Wam z kolei los przydzielił grupę z kilkoma pułapkami, bo zagracie z Anglią, Ghaną i Panamą.
Anglia to… Anglia – jedna z najsilniejszych reprezentacji na świecie – ale nikogo nie lekceważymy. To trudna grupa i musimy dobrze się przygotować. Do mundialu jest jednak jeszcze dużo czasu, a teraz trzeba myśleć o teraźniejszości i o Milanie, bo chcemy iść tą drogą dalej.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się