Utarło się mówić, że stadion San Mamés w Bilbao jest trudnym terenem dla każdego przyjezdnego zespołu, niezależnie od tego, jak bardzo klasowego. W ostatnich latach wygrywanie wyjazdowych meczów z Athletikiem nie było jednak zwykle problemem dla Realu Madryt. Wyjątkiem może być ostatnie starcie, kiedy w fatalnym dla siebie sezonie 2024/25 Królewscy przegrali na San Mamés 1:2, jednak w dosyć pechowych okolicznościach i po indywidualnych błędach.
Blisko rok temu (4 grudnia 2024 roku) Real wybrał się na ligowy wyjazd z Athletikiem i do przerwy na tablicy mieliśmy wynik bezbramkowy. Po zmianie stron gospodarze szybko wyszli na prowadzenie, gdy Courtois odbił piłkę pod nogi Álexa Berenguera. Zespół Ancelottiego walczył o remis i otrzymał nawet rzut karny, którego nie wykorzystał jednak Kylian Mbappé. Francuz był w tamtym czasie świeżo po zmarnowaniu jedenastki na Anfield i w Bilbao też zawiódł. Do remisu doprowadził w 78. minucie Jude Bellingham, ale na nic się to zdało, gdyż chwilę później zwycięskiego gola dla Athleticu zdobył Guruzeta. Napastnikowi piłkę sprezentował Fede Valverde.
Była to jednak pierwsza ligowa porażka Realu na San Mamés od sezonu 2014/15. Od tamtej kampanii do zeszłej Los Blancos wygrali siedem meczów w La Lidze na tym stadionie, a dwa zremisowali. Aż w sześciu z nich udało im się zachować czyste konto. Ponadto do feralnego spotkania z zeszłego sezonu mieli serię pięciu ligowych wygranych z rzędu na obiekcie Los Leones. Może to być dobry prognostyk dla pogrążonej w kryzysie drużyny Xabiego Alonso. Mecz z Athletikiem zaplanowano na środowy wieczór. Początek pojedynku o 19:00.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się