Advertisement
Menu
/ marca.com

Mbappé zaprzecza uzależnieniu, które widać gołym okiem

Jego 22 gole to 55 procent wszystkich bramek Realu, a w Lidze Mistrzów ten odsetek rośnie do 75 procent.

Foto: Mbappé zaprzecza uzależnieniu, które widać gołym okiem
Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

„Z całym szacunkiem, to nie jest dobre pytanie”. Pytanie Miguel Ángel Toribio skierował do Kyliana Mbappé. Dotyczyło ono uzależnienia Królewskich od goli Francuza, który chwilę wcześniej strzelił cztery bramki na stadionie im. Jeorjosa Karaiskakisa w Pireusie. Dziennikarz dopytywał, przypominając trzy kolejne mecze bez gola Mbappé i trzy potknięcia z rzędu Realu Madryt: porażkę na Anfield oraz remisy w Vallecas i w Elche. Piłkarz Realu wyszedł na pierwszy plan, by wziąć odpowiedzialność na siebie: „W takim razie powinieneś powiedzieć, że nie wykonałem swojej pracy. Że Kylian nie strzelił gola, choć powinien był to zrobić”.

Solidarny przekaz najlepszego piłkarza Realu Madryt („jeśli strzelam gole, to dzięki pracy całej drużyny”) nie zakrywa jednak przytłaczającej prawdy: ponad co drugi gol zespołu Xabiego Alonso w tym sezonie jest jego autorstwa. Dorobek bramkowy Królewskich to 40 trafień w 18 meczach. Z tego 22 bramki należą do Mbappé. To 55 procent. Liczby z innego świata, które pokazują gigantyczną rolę gracza Realu, a jednocześnie obnażają niewielkie wsparcie, jakie otrzymuje w tym aspekcie, opisuje dziennik MARCA.

„Dziś to na Kylianie spoczął ciężar zdobywania bramek”, tłumaczył Xabi Alonso w sali konferencyjnej. Jak to bywa ostatnio bardzo często. W 18 meczach rozegranych przez Real Madryt zespół tylko w Vallecas i na Anfield kończył spotkanie bez gola. Z pozostałych 16, w których drużyna trafiała do siatki, zaledwie w pięciu Mbappé schodził z boiska bez bramki, zauważa MARCA.

Niezależnie od tego, czy nazwiemy to uzależnieniem, faktem jest, że wpływ obecnego Mbappé jest czymś niespotykanym w historii Królewskich. Kiedy mowa o golach i kosmicznych liczbach, w Madrycie nie było większej postaci niż Cristiano Ronaldo. Real Portugalczyka, zdobywca czterech trofeów Ligi Mistrzów w latach 2014–2018, w naturalny sposób żył z jego bramek. Ale w żadnym z dziewięciu sezonów Cristiano w Realu nie zdarzyło się, by na dzień 28 listopada odpowiadał za blisko 55 procent goli drużyny.

W sezonie La Décimy, 2013/14, zależność Realu od bramek Cristiano była o tej porze rozgrywek najwyższa: z 58 goli miał na koncie 25, czyli 43,10 procent. Na koniec sezonu najlepszy wynik CR7 przypadł na kampanię 2014/15: 61 goli z 161 zdobytych przez Real, 37,8 procent. W rozgrywkach 2011/12 dobił do 60 bramek z 174 zespołu, co dało 34,48 procent, wylicza MARCA.

To, co rok temu było źródłem wątpliwości i obrazem piłkarza zupełnie niepodobnego do siebie sprzed lat, dziś jest zbiorem samych pewników. Od finału Pucharu Króla, w którym Mbappé zaczął na ławce, a po wejściu na boisko kompletnie odmienił mecz – choć Real Madryt ostatecznie go przegrał – status zawodnika numer jeden w projekcie Realu należy do niego.

Tempo, które narzucił w tym sezonie, prowadzi do iście kosmicznych prognoz. Przy średniej 1,2 gola na mecz, jeśli Real doszedłby do 62 spotkań w bardzo udanej kampanii (38 ligowych, 15 w Champions League, dwa w Superpucharze i siedem w Pucharze Króla), Francuz skończyłby sezon z 76 bramkami – liczbą wydającą się nierealną. W takim scenariuszu cały Real Madryt zakończyłby rozgrywki z 138 golami, kontynuuje wyliczenie MARCA.

W Lidze Mistrzów: 9–3 i 75 procent
Z 22 goli Mbappé, dziewięć padło w Lidze Mistrzów (cztery z Olympiakosem, trzy z Kajratem Ałmaty i dwa z Marsylią). W pięciu spotkaniach Francuz zanotował dwa hat-tricki: w Ałmatach i błyskawiczny w Atenach. Dotychczasowy rekord Mbappé w Champions League wynosił osiem bramek – tyle samo zdobył w Paryżu w dziesięciu meczach, co w poprzednim sezonie w Realu, ale w dwunastu spotkaniach. Rekord strzelecki w jednej edycji Ligi Mistrzów należy do Cristiano: 17 goli w sezonie 2013/14. Oba te osiągnięcia są dziś poważnie zagrożone.

I o ile w skali całego sezonu mówimy o 55 procentach, o tyle w Champions League wskaźnik ten rośnie do 75 procent. W Europie do jego dziewięciu goli dochodzą tylko po jednym trafieniu Eduardo Camavingi, Jude’a Bellinghama i Brahima Díaza.

Oczywiście utrzymanie takiego tempa jest praktycznie niemożliwe. Na razie jednak ślad, jaki Mbappé odciska na sezonie Realu Madryt, jest po prostu oszałamiający. On sam nie chce nazywać tego uzależnieniem, ale dla nikogo nie jest tajemnicą, że to jest Real Mbappé – i że z nim dla tej drużyny nie ma rzeczy niemożliwych, podsumowuje MARCA.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!