REKLAMA
REKLAMA

„Potrzebne zwycięstwo, które nie rozwiewa wątpliwości”

Carlos Carpio, zastępca redaktora naczelnego dziennika MARCA, w najnowszym tekście dzieli się swoimi przemyśleniami na temat wczorajszego meczu Realu Madryt. Przedstawiamy opinię dziennikarza.
REKLAMA
REKLAMA
„Potrzebne zwycięstwo, które nie rozwiewa wątpliwości”
Vinícius i Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

Trudno wyjaśnić, jak to możliwe, że zespół może być jednocześnie drugi pod względem liczby zdobytych punktów w tabeli (razem z PSG, Bayernem i Interem), a zarazem czwarty wśród 36 uczestników Ligi Mistrzów pod względem liczby dopuszczonych strzałów na własną bramkę, ustępując tylko norweskiemu Bodø/Glimt, Kajratowi i Marsylii. A jednak wystarczy obejrzeć wymianę ciosów między Olympiakosem a Realem Madryt, aby to wszystko zrozumieć. Drużyna Xabiego wygrała, bo ma w ataku prawdziwy dynamit. W te nieliczne noce, gdy Mbappé i Vinícius łączą siły, miażdżą każdego rywala. Gospodarze przegrali, bo nie dysponują takim arsenałem. Maja nawyk odważnego, wręcz samobójczego rzucania się do ataku bez zabezpieczenia defensywy. 

REKLAMA
REKLAMA

Cztery gole strzelił Mbappé, ale tym, który wygrał ten mecz, był Vinícius. Pokazał swoją najlepszą wersję od miesięcy, dokładnie wtedy, gdy najwięcej mówi się o jego złych relacjach z trenerem. Od pierwszej minuty pokazywał niepodważalne zaangażowanie, podczas gdy koledzy wokół byli tak samo chaotyczni i przestraszeni jak od czasu meczu w Liverpoolu. Sparaliżowani szybką stratą gola, Tchouaméni ledwo trzymał w ryzach środek pola, w którym Valverde i Camavinga znów tonęli. Tylko Güler wnosił odrobinę kreatywności. Real był kłębkiem nerwów… aż Vinícius znalazł Mbappé, a ten w siedem minut ustawił spotkanie, wykorzystując trzy świetne podania. Mendilibar wyświadczył właśnie przysługę swojemu koledze po fachu.

Ale z obroną wymyśloną na szybko, którą Xabi Alonso musiał improwizować, Real cierpiał w drugiej połowie. Ich kruchość w defensywie, zwłaszcza przy każdym dośrodkowaniu, tylko potwierdziła, że problem narasta. Z każdym dniem wyglądają coraz mniej pewnie. Carrerasowi można wybaczyć, bo był rozwiązaniem awaryjnym, ale brak zdecydowania w defensywie jest niepokojący. Napastnik pokroju Haalanda może ich w następnej kolejce rozszarpać. To było balsamiczne, potrzebne zwycięstwo, ale absolutnie nie rozwiewa licznych wątpliwości, które dziś otaczają ten zespół. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA