Ostatnie dni były bardzo intensywne, nawet jak na Real Madryt. W niedzielę klub zorganizował Zwyczajne Walne Zgromadzenie, podczas którego prezes Florentino Pérez przekazał ważną informację: Real Madryt planuje zmienić swój model własnościowy, aby po raz pierwszy w historii dopuścić zewnętrznych inwestorów.
Później tego samego dnia drużyna Xabiego Alonso zremisowała na wyjeździe z Elche 2:2 – wynik ten sprawił, że przewaga Realu w La Lidze nad Barceloną zmalała do jednego punktu. Wokół zespołu wyczuwalny jest wyraźnie negatywny klimat, a Królewscy mają za sobą już trzy kolejne mecze bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. W poniedziałek z kolei Mario Cortegana z The Athletic poinformował, że Vinícius Júnior powiedział władzom klubu pod koniec października, iż nie chce przedłużać kontraktu, dopóki jego relacje z trenerem Alonso pozostają tak napięte. To kolejny odcinek w serii burzliwych wydarzeń rozgrywających się za kulisami.
Zacznijmy od konsekwencji niedzielnego meczu, bo wewnątrz klubu reakcja na ten wynik była bardzo wyraźna. Elche, które w poprzednim sezonie awansowało z drugiej ligi, było zespołem zdecydowanie lepszym. Dwa razy obejmowało prowadzenie po golach dwóch byłych zawodników akademii Realu – 29-letniego Aleixa Febasa i 21-letniego Álvaro Rodrígueza – i tak naprawdę zasłużyło na zwycięstwo.
Od tamtego spotkania dziennikarze The Athletic rozmawiali z kilkoma osobami z otoczenia klubu (wszyscy prosili o anonimowość, by nie narażać swoich relacji), by wyczuć nastroje.
„W powietrzu czuć pesymizm” – mówi jedno ze źródeł ze sztabu szkoleniowego. „Na początku sezonu było bardzo dużo ekscytacji i być może to się teraz obraca przeciwko nam. Natychmiastowych efektów prawie nigdy się nie osiąga, a w tym klubie poziom oczekiwań jest brutalny”. Inne źródło, blisko kilku piłkarzy pierwszej drużyny i dobrze zorientowane w najnowszych napięciach w szatni, stwierdza krótko: „Ta drużyna to katastrofa”.
Kolejne osoby z otoczenia pierwszego zespołu mówią, że kilku „najważniejszych” zawodników Realu „zareagowało wściekle” na wynik w Elche. Inne źródło zbliżone do sztabu dodaje, że drużyna musi nauczyć się lepiej „zarządzać tempem gry”.
Z zewnątrz to całe nagromadzenie pesymizmu może jednak zaskakiwać. Real Madryt nadal jest w dobrej pozycji w sezonie, który można traktować jako przejściowy – od rozczarowania ostatnią kampanią Carlo Ancelottiego w stronę nowych pomysłów i ambicji Alonso, który wprowadził kilka ważnych zmian docenianych w klubie.
Pozycja Alonso w tym momencie jest naprawdę ciekawa. W ostatnich tygodniach coraz częściej sprawia wrażenie sfrustrowanego, a na pomeczowej konferencji prasowej w niedzielę ponownie pytano go o nastroje w zespole i napięcia między nim a ważnymi postaciami w szatni związane z jego decyzjami personalnymi, o których jako pierwsze informowało The Athletic.
„Nasza relacja się poprawia, mamy więcej czasu i więcej kontaktu, lepiej się poznaliśmy. Wszyscy gramy w jednej drużynie; razem świętujemy zwycięstwa. Cierpimy, kiedy nie wygrywamy”, powiedział trener.
Wciąż nie brakuje powodów do optymizmu, jeśli chodzi o wizję Alonso na nowy Real Madryt, i nie jest tak, że za kulisami panuje tylko mrok. Wszystko układa się jednak znacznie bardziej wyboiście, niż wielu się spodziewało. Już wcześniej w tym sezonie presja na Alonso wzrosła po porażce 2:5 z Atlético we wrześniu. Obecna seria słabszych wyników tylko ją potęguje.
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się