„Vinícius z rozpędu uderzył mnie w nos, ale to zwykła sytuacja w grze i tyle. Skończyło się na uderzeniu i tyle. Szkoda tylko, że Mbappé doszedł do tej piłki i skończyło się golem”, powiedział zaraz po spotkaniu bramkarz Elche, kiedy jeszcze na murawie zapytano go o sytuację przy golu na 2:2 w wywiadzie dla telewizji Movistar+.
Iñaki Peña udał się na konferencję prasową, gdzie ponownie został zapytany o to samo i… postanowił zmienić zdanie. „To po prostu sytuacja, w której on oddaje strzał, rusza na dobitkę i mnie trafia. Oczywiście potem w tej drugiej akcji nie pozwala mi już wziąć udziału, bo byłem wyłączony z gry. Od tego jest VAR, żeby korygować rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka. Dla mnie to jest faul, ale jeśli sędzia idzie do VAR-u i mówi, że nie, to nie możemy nic zrobić”, stwierdził zdobywca nagrody MVP wczorajszego spotkania.
Większość sędziowskich ekspertów w Hiszpanii uważa, że w tej sytuacji nie było faulu Brazylijczyka, ponieważ piłkarz Realu Madryt zdążył już postawić stopę na murawie, a dopiero później doszło do zderzenia jego nogi z głową bramkarza. Niektórzy twierdzą jednak, że tak nie było i arbiter nie powinien uznawać trafienia Bellinghama.
Komentarze (67)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się