Rayo przed czwartkowym meczem z Lechem Poznań mierzyło się z aferą wywołaną przez filmik Polaków. Po nim powstała nowa, w której doszło do konfliktu trenera z przynajmniej jednym piłkarzem.
Kamery pokazały, że w trakcie meczu przy wyniku 0:2 trener Iñigo Pérez wdał się na ławce w ostrą dyskusję z Ivánem Balliu, jednym z kapitanów, którego ściągnął z boiska. Media podają, że wymiana zdań wzięła się z wypowiedzi piłkarza na wspólnej konferencji prasowej przed meczem, gdy powiedział przy siedzącym obok szkoleniowcu: „Ja jestem przygotowany do gry w czwartek i niedzielę. Trenerowi mówię to tutaj publicznie. Bardzo chcę mieć te szanse”.
Po meczu klub przekazał dziennikarzom, że Iñigo Pérez nie wyjdzie na konferencję prasową. Rayo argumentowało, że trener źle się poczuł po zwycięstwie z powodu nadmiaru emocji i nerwów, chociaż opuścił stadion jako jeden z pierwszych o własnych siłach, co potwierdzają obrazki ze strefy mieszanej. Media odpowiadają, że szkoleniowiec tak naprawdę pokłócił się z Balliu i to wywołało awanturę między większą liczbą osób w zespole, więc trener wolał ostudzić sytuację i opuścił szybko stadion.
Dziennikarze dodają, że Rayo już po wyjeździe trenera miało alarmowe spotkanie drużyny w swojej szatni, by porozmawiać o sytuacji i uspokoić ją przed niedzielnym meczem z Realem Madryt. To spotkanie potwierdzali w strefie mieszanej sami zawodnicy Rayo. Jorge de Frutos dodał przy tym: „Balliu wie, że nie zachował się dobrze”. Prezes Rayo dał do zrozumienia, że Balliu kłócił się z trenerem o zmianę i może zostać ukarany przez klub.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się