Mario Cortegana z The Athletic informuje, że w pierwszych miesiącach pracy Xabi Alonso buduje w Realu Madryt nową kulturę wewnętrzną: więcej dyskrecji i większa kontrola sztabu nad tym, co dzieje się w ośrodku treningowym i na Bernabéu. Najświeższy przykład to decyzja, by nie trenować na Anfield przed meczem z Liverpoolem. Alonso tłumaczył: „Musimy przygotować się do meczu i wolimy robić to na naszym obiekcie, w naszej przestrzeni, tak aby nie otaczało nas dwieście kamer”. Cortegana opisuje, że te zmiany klub w pełni popiera.
Dziennikarz donosi, że od końca maja wprowadzono zestaw nowych reguł w szatni: nacisk na punktualność, intensywność i zaangażowanie. Po powrocie z Klubowego Mundialu w USA, w sierpniu odbyło się spotkanie z liderami i kapitanami, by sformalizować zasady. Zmieniono dostęp do szatni: przed meczami i w przerwie ograniczono liczbę pracowników, by zwiększyć prywatność i koncentrację; po końcowym gwizdku drzwi są otwarte dla całego personelu. Na treningach ograniczono obecność osób z otoczenia piłkarzy – rodzin, agentów, znajomych – a wstęp mają tylko naprawdę niezbędni pracownicy. Źródło sztabu cytowane przez The Athletic mówiło, że „utrwaliło się wiele złych nawyków” i trzeba je było wyeliminować.
Kolejny filar zmian to uszczelnienie informacji. Cortegana przypomina test z 18 czerwca, przed meczem Klubowego Mundialu z Al-Hilal: Alonso wcześniej ogłosił skład, licząc na brak przecieków, ale do mediów szybko trafiła wiadomość o niespodziewanym występie 21-letniego Gonzalo Garcíi. Wycieki składów to zresztą stary problem – dlatego klub zaczął publikować jedenastki ponad dwie godziny przed meczem, nawet przed finałem Ligi Mistrzów 2024 z Borussią Dortmund. Mimo apeli do zawodników o pomoc, przed Liverpoolem znów wyciekło, że skład będzie powtórką z wygranego 2:1 El Clásico z 26 października. „Xabi był w środku i doskonale wie, skąd najłatwiej dochodzi do przecieków. Ważne, by to kontrolować na co dzień”, mówi osoba z otoczenia jednego z liderów w rozmowie z The Athletic.
Cortegana stwierdza, że wszystko, co służy zwiększeniu prywatności, ma w Realu zielone światło. Klub znany jest z dyskrecji przy kontraktach: zdarzało się przedłużać umowy bez ogłoszeń (Karim Benzema, Ferland Mendy) albo potwierdzać je dopiero po miesiącach. Decyzja o nietrenowaniu na stadionie rywala może być powtarzana także w innych wyjazdowych meczach Ligi Mistrzów; podobne podejście widziano ostatnio za kadencji José Mourinho w latach 2010–2013.
Cortegana dodaje, że choć Alonso ma wsparcie klubu, część jego decyzji i elementów stylu zarządzania nie spodobała się pewnej grupie w szatni, na co wpływ mają także jego wybory taktyczne. W tle wróciły sportowe wątpliwości: 0:4 z PSG w półfinale Klubowego Mundialu w lipcu, 2:5 z Atlético we wrześniu i teraz 0:1 z Liverpoolem podsyciły dyskusję o zdolności Realu do wygrywania wielkich meczów, mimo że zwycięstwo nad Barceloną zdawało się na chwilę odwracać narrację. Źródła z otoczenia Alonso, cytowane przez The Athletic, apelują jednak o cierpliwość: potrzeba czasu, by wdrożyć nowe idee i odejść od stanu zastanego, a w tym obszarze trener ma pełne poparcie klubu.
Komentarze (75)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się