Endrick ma w Realu Madryt trudną sytuację. 19-letni brazylijski napastnik, który trafił do klubu w ubiegłym roku, nie rozegrał w tym sezonie ani minuty. Dlatego wypożyczenie w styczniu jawi się jako sensowna opcja z myślą o mundialu w 2026 roku, informuje Cadena SER.
Gracz Królewskich nie przeżywa najlepszego okresu. Endrick wciąż nie pojawił się na murawie i wydaje się, że trudno mu będzie przebić się do jedenastki Xabiego Alonso; dodatkowo świetna forma Mbappé oraz ostatnie występy Gonzalo w młodzieżowych reprezentacjach Hiszpanii zepchnęły wychowanka Palmeiras na trzeci plan. Prawdą jest, że uraz mięśnia uda wykluczył go z pięciu pierwszych meczów Los Blancos. Jednak mimo powrotu do zdrowia jego sytuacja nie uległa zmianie. W poprzednim sezonie, u Carlo Ancelottiego, Brazylijczyk odgrywał rolę rezerwowego – zagrał w 37 spotkaniach i strzelił siedem goli. Szczególnie wyróżnił się w Pucharze Króla, gdzie jego bramki były kluczowe w drodze Realu Madryt do finału – zdobył pięć goli w meczach przed finałem, z wyjątkiem debiutu z Deportivo Minerą.
Endrick nie został też powołany do reprezentacji Brazylii i ominął go ostatni termin FIFA, więc jego udział w mundialu 2026 wydaje się na ten moment mało realny. Z tych powodów coraz głośniej mówi się o styczniowym wypożyczeniu. Według doniesień kilku zagranicznych mediów zainteresowanie mają wykazywać między innymi Olympique Marsylia, Manchester United i Real Sociedad. Ostatecznie, choć Xabi Alonso zapewniał, że Endrick dostanie swoją szansę, napięty kalendarz Realu Madryt – mecze z Getafe, Juventusem, Barçą, Valencią i Liverpoolem – może okazać się kluczowy, by znów zobaczyć brazylijskiego napastnika w akcji, podsumowuje Cadena SER.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się