Czas na drugą część „serbskiego tygodnia” Realu Madryt w Eurolidze. Po pokonaniu Partizana na własnym parkiecie dzisiaj Królewscy zagrają w Belgradzie z Crveną zvezdą. Będzie to trzecie podejście do wygrania meczu na wyjeździe. Pierwsze dwie próby – z Virtusem i Baskonią – zakończyły się niepowodzeniem. Widać jednak sporą różnicę między tymi spotkaniami. Virtus był rywalem madrytczyków na początku sezonu i wtedy drużyna wydawała się bardzo chaotyczna i niepoukładana. W grze utrzymywały ją indywidualności. Z Baskonią były bardzo dobre momenty i dopiero zbyt szybkie rozluźnienie spowodowało porażkę.
Crvena zvezda również może mówić o rozkręcaniu się. Zaczęła sezon od porażki z CSKA Moskwa w półfinale Superpucharu VTB. Następnie wygrała mecz o trzecie miejsce z Dubajem, by w kolejnych tygodniach zaliczyć trzy przegrane spotkania z rzędu. Najpierw Serbowie uznali wyższość Olimpii Mediolan na własnym terenie, a następnie ulegli na wyjazdach Bayernowi Monachium (Euroliga) i Zadarowi (ABA League). Przełamanie przyszło na parkiecie obrońcy tytułu, czyli ekipy Fenerbahçe. Kilka dni później Crvena dołożyła do tego zwycięstwo z liderującym Žalgirisem.
Real Madryt ma szansę wskoczyć za Litwinów na pierwsze miejsce w tabeli. Drużyna z Kowna potknęła się wczoraj, więc droga do pozycji lidera jest otwarta, chociaż Królewscy nie są jedynymi chętnymi. Kilka zespołów ma na koncie trzy zwycięstwa i rozgrywa swoje spotkanie dzisiaj. Samo miejsce nie ma w tym momencie wielkiego znaczenia, ale liczy się każda wygrana. W Movistar Arenie madrytczycy wywiązali się perfekcyjnie ze swoich zadań. Teraz czas, żeby przenieść to na wyjazdy. W bardzo dobrej formie wrócił Théo Maledon, który może się okazać dużym wzmocnieniem dla Scariolo w takich potyczkach jak ta dzisiejsza.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 19:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się