– Mecz w Miami? Zrobiliśmy to, co do nas należało. Zgłosiła się do nas firma z wnioskiem, my przekazaliśmy go do UEFA, a ta – do FIFA. Trzeba przyznać, że we współczesnym futbolu są dwa stadiony: fizyczny, z trybunami, oraz wirtualny, w którym kibice oglądają mecze w domach w Stanach Zjednoczonych, Afryce, Azji czy reszcie Europy. I oni też są ważnymi fanami. Prawa telewizyjne generują istotne przychody dla klubów i dla federacji. Trzeba to będzie uzgodnić także z zawodnikami. Jeśli wszyscy, albo prawie wszyscy, zgodzą się, by iść tą drogą, to naprzód. Zawsze stawiamy na dialog i RFEF nie będzie rzucać kłód pod nogi.
– Krytyczne uwagi Flicka? Nie chcę żadnych kontrowersji. Barça to wielki klub, a selekcjoner wykonuje świetną pracę. To opinie, które trzeba szanować, ale chcę uniknąć polemiki, bo kluby również współpracują – aż siedem z nich wypożyczyło nam piłkarzy na mundial U-20 i trzeba to docenić. Oddają nam też zawodników z kadry męskiej, żeńskiej… Cóż mógłbym zrobić, jeśli nie okazać klubom wdzięczności. Mamy perfekcyjną koordynację z dyrektorami sportowymi, a atmosfera wokół federacji jest znakomita. Nie będę podsycał sporów, bo ich nie ma.
– Mundial? Jeśli mamy być jednym z faworytów tych rozgrywek, najpierw musimy się do nich zakwalifikować. Uważam, że jesteśmy na dobrej drodze i trzeba iść krok po kroku. Chcemy dalej rozbudzać nadzieję w całej Hiszpanii. Myślę, że coraz lepiej uświadamiamy wszystkim, czym jest reprezentacja i co znaczy dla tego kraju. Trzeba nadal pracować w tym kierunku.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się