Dwie porażki, jedno wymęczone zwycięstwo i gra pozostawiająca wiele do życzenia. Tak w skrócie można opisać pierwszy tydzień nowego sezonu dla koszykarzy. Na parkiecie Królewscy wyglądają na razie jak zlepek indywidualności. Brak płynności w rozegraniu piłki sprawia, że zawodnicy muszą oddawać rzuty z mniej przygotowanych pozycji, a to z kolei negatywnie wpływa na skuteczność. Między innymi fatalna postawa na obwodzie była przyczyną porażki we wtorkowym meczu z Virtusem.
W Eurolidze rywalizacja o czołowe miejsca będzie bardzo zacięta. Real Madryt od razu utrudnił sobie zadanie, przegrywając jeden z tych pojedynków, które na papierze wyglądają na łatwiejsze. Dzisiaj natomiast poziom trudności znacząco wzrasta, bo do Madrytu przyjeżdża Olympiakos, czyli jeden z głównych faworytów do końcowego tryumfu.
Olympiakos rozpoczął sezon od zdobycia Superpucharu Grecji. Następnie zainaugurował rywalizację w Eurolidze wyjazdowym zwycięstwem z Baskonią. Grecy zdobyli w Vitorii aż 102 punkty. Latem doszło do wielu roszad w składzie. Olympiakos opuścili między innymi były zawodnik Realu Madryt, Nigel Williams-Goss czy doświadczony Luca Vildoza. Z transferów do klubu dobrze na początku sezonu wypada Tyson Ward, który do Grecji przeniósł się z Paryża.
Real Madryt po raz pierwszy w tym sezonie zagra przed własną publicznością. Na drużynę szybko spadła krytyka i najlepszym sposobem na jej rozwianie byłoby pokonanie Olympiakosu.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Polsacie Sport Fight.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się