– Coś wam powiem i w to nie uwierzycie, ale byłem sędzią i arbitrem VAR. W ostatnich dwóch sezonach [2021-2023] pracowałem jako sędzia VAR i byłem dyrektorem operacji. To znaczy kontrolowałem innych kolegów pracujących w systemie VAR. Była tam ta słynna dodatkowa sala [więcej o niej tutaj - dop. red.]. Wielu kolegów automatycznie brało telefon, by przejrzeć opinie na portalach społecznościowych, szczególnie na Twitterze. Gerardzie, także twoje.
– To było powszechne i dotyczyło nie mediów oficjalnych, ale tych kont twitterowych. Sędziowie byli bardzo zainteresowani opiniami na temat decyzji, jakie podejmowano na boiskach. Cały Komitet Arbitrów i jego dyrekcja też zawsze uważnie obserwowali, co pisano i jakie opinie wydawano.
– Opinie mediów potrafiły zmieniać całe kryteria ocen na seminariach sędziowskich. To coś bardzo poważnego. To było coś bardzo poważnego. Dochodziło do tego, że sędzia lub arbiter VAR podejmowali poprawne decyzje, ale Komitet oceniał ją negatywnie, bo media i opinia publiczna mówiły coś innego. To poważna sprawa.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się