W ostatnich dniach Dean Huijsen przeszedł prawdziwą drogę z nieba do piekła. 20-letni stoper na własnej skórze przekonał się, ze gra dla Realu Madryt nie zawsze jest usłana różami – kiedy grasz dobrze, to jesteś wychwalany pod niebiosa, a kiedy masz gorszy dzień, to mieszają cię z błotem.
Sobotnie derby Madrytu na Metropolitano wyraźnie przerosły Huijsena, który wydawał się być wręcz przytłoczony intensywnością Atlético. Defensor miał ogromne problemy z przypilnowaniem Alexandra Sørlotha, który wykorzystując bierność Huijsena zdobył bramkę na 2:2. Do tego nie potrafił wyprowadzić piłki w sposób, w jaki przyzwyczaił nas w ostatnich tygodniach, był chaotyczny i niepewny, przez co spora część krytyki za końcowy rezultat skupiła się właśnie na nim.
Huijsen nie zamierza się jednak ukrywać przed krytyką, jest świadomy swojego słabego występu i za pośrednictwem Stories na Instagramie przyjął część winy na siebie. „Przepraszam kibiców za ten weekend. Idziemy dalej, bo przed nami długa droga”, napisał piłkarz, dołączając zdjęcie z lądowania drużyny w Ałmatach.

Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się