REKLAMA
REKLAMA

Dodatkowa opcja

Brazylijczyk ma być gotowy na mecz z Espanyolem lub najpóźniej na starcie z Levante.
REKLAMA
REKLAMA
Dodatkowa opcja
Endrick na siłowni. (fot. Getty Images)

Fernando Tavero z dziennika AS podaje, że Endrick dostał zielone światło. Nie może jeszcze grać, ale otrzymał zgodę lekarza na treningi z resztą zespołu. To pierwszy krok na drodze do powrotu. Kolejny to jego samopoczucie. W czwartek ukończył swój pierwszy pełny trening z kolegami z drużyny. Po raz pierwszy od czterech miesięcy. Ostatni tqaki zaliczył 17 maja.

Natomiast 18 maja, w 56. minucie meczu z Sevillą, poczuł ukłucie. Wydawało się, że to nic poważnego, ale było inaczej. Doznał kontuzji ścięgna wspólnego mięśni kulszowo-goleniowych w prawej nodze i trafił prosto do szpitala. Kiedy pojawiła się nadzieja na powrót w trakcie Klubowego Mundialu, nastąpił nawrót. Podsumowując: jego rekonwalescencja trwała cztery miesiące. Aż 124 dni później Endrick znów zobaczył światełko w tunelu. Jeśli nie na Espanyol, jak wszystko wskazuje, to będzie gotowy na Levante. 

REKLAMA
REKLAMA

AS zauważa, że chociaż pierwsze podejście Endricka do powrotu zakończyło się niepowodzeniem, po nawrocie wszystko poszło gładko. Wyznaczono terminy, które są realizowane. Celem był powrót po przerwie reprezentacyjnej we wrześniu i tak też się stanie. Endrick wykorzystał ten czas, aby się przygotować. Jego plan był podobny do tego, który realizował Mbappé, aby poprawić swoją kondycję fizyczną i grę. Dużo pracy za kulisami. W Valdebebas i poza nim. Wszystko zgodnie z parametrami uzgodnionymi z Ismaelem Camenforte i jego zespołem. Nie tylko po to, aby wrócić, ale aby wrócić silniejszym.

I z nowym numerem. Endrick nie zdążył jeszcze zadebiutować z 9, którą pozostawił Mbappé. Numer ten jest niezwykły. Jest to deklaracja intencji ze strony Realu. Wyraz zaufania do swojego atakującego. Po sezonie, w którym okazje, choć sporadyczne, zostały przez napastnika dobrze wykorzystane: siedem bramek i jedna asysta w 847 minut. Brał udział przy golu co 105 minut i pokazał, że stać go na więcej. Pokazał to sobie i klubowi. Dlatego też, gdy pojawiły się plotki o możliwym wypożyczeniu, piłkarz i Real pozostali niewzruszeni. 

To była prawdziwa męka. Powrót Endricka zajmie ponad cztery miesiące, a powrót do pełnej sprawności jeszcze dłuższy okres, ale 19-latek nie może się doczekać, aby ponownie stanąć do walki. Jest w pełni świadomy, że jego sytuacja jest jeszcze trudniejsza niż w zeszłym sezonie. Gonzalo stał się poważnym konkurentem, który może wspierać Mbappé. Mastantuono też uzupełnia trójkąt ofensywny. Xabi uważa, że Brazylijczyk może wnieść konkrety również na prawej stronie. Na razie krok po kroku młody atakujący chce wrócić do formy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA