W zaległym meczu drugiej kolejki Primera Federación Castilla przegrała w Valdebebas z Racingiem de Ferrol 0:1, tracąc gola w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Opis tego meczu można znaleźć w tym artykule.
Do sporej kontrowersji doszło w 15. minucie gry, kiedy jeden z defensorów drużyny gości zaatakował łokciem Joana Martíneza, co w ocenie wielu ekspertów zasługiwało na pokazanie czerwonej kartki. O weryfikację tej sytuacji poprosił trener Álvaro Arbeloa (w trzeciej lidze istnieje okrojony VAR z mniejszą liczbą kamer wyłącznie na życzenie trenerów), jednak po obejrzeniu powtórki arbiter Manuel Camacho nie zdecydował się pokazać czerwonej kartki.
Joan Martínez takes a clear elbow from a Racing Ferrol player. The referee checks it on VAR but decides it’s not a red card… pic.twitter.com/gTnlXidJBI
— Real Madrid Fabrica (@FabricaMadrid) September 17, 2025
Po końcowym gwizdku Arbeloa skomentował tę decyzję w następujący sposób:
– Dla mnie to czerwona kartka, bo nie możesz wchodzić łokciem w szyję zawodnika, ale po tym, co wydarzyło się w niedzielę… Prawdę mówiąc, decyzje sędziów już mnie nawet nie zaskakują. Poziom jest, jaki jest. Wymówki takie, że to sytuacje na żywo, że chodzi o ustawienie czy że akcje są bardzo szybkie już się skończyły, a błędy wciąż się zdarzają. Cóż, pewnie tak będzie przez cały sezon.
– Nie mogę powiedzieć nic więcej poza tym, że nie rozumiem niektórych decyzji. Ale nie powinienem tracić na to energii, bo mam wystarczająco dużo pracy z moimi zawodnikami, żeby jeszcze zajmować się sędziami. Poziom w kolektywie sędziowskim jest, jaki jest. Z tym jest trochę jak ze słońcem: kiedy jest gorąco, to jest gorąco. Nic więcej nie da się zrobić.
To drugi przypadek w odstępie kilku dni, kiedy Castilla jest krzywdzona przez decyzję sędziego. Do podobnej sytuacji doszło podczas niedzielnego spotkania z rezerwami Athleticu Bilbao.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się